wtorek, 16 września 2014

Ciekawostka 1 - jak przywrócić tusz do rzęs do życia ;)

Już nie raz zdarzyło się pewnie każdej pani, że ulubiony tusz do rzęs zaczął wysychać. Następstwa wysychającego tuszu to oczywiście: kruszące się i osypujące czarne kawałeczki na policzki, gruba warstwa tuszu na rzęsach oraz grudki sprawiające, że rzęsy wyglądają strasznie sztucznie.

Teraz troszkę o tym jak ze swojego lekko wysuszonego, ulubionego tuszu do rzęs zrobić całkiem przydatny kosmetyk jeszcze na jakiś czas, aż do następnego zakupu.
Niestety czasem zdarza się dziura budżetowa w kieszeni i jakoś radzić sobie trzeba ;)

Ja zrobiłam to tak:
Zainwestowałam w glicerynę kosmetyczną roślinną (ponieważ dobra jest do kosmetyków, ze względu na jej nawilżające właściwości). Kupiłam jej aż litrę za całkiem niską kwotę na allegro. Prawdopodobnie można ją nabyć w aptekach. Czysta gliceryna powinna mieć minimum ok. 99,5% czystości.
Gliceryna ładnie rozpuszcza przyschnięty tusz a po nałożeniu na rzęsy - wysycha i ich nie niszczy.



Więc do dzieła:

Otwieramy tusz, nabieramy na pipetkę glicerynę i wkraplamy ok 2-4 kropel do środka. Nie należy dawać dużo więcej bo tusz będzie sklejał rzęsy, długo wysychał oraz będzie się kiepsko nakładał.
Zamykamy pojemniczek, wstrząsamy nim i kręcimy troszkę szczoteczką w środku. Odkładamy na jakiś czas żeby składniki się połączyły i "przegryzły" ;)

Tadam! Tusz powinien działać bez zarzutów do wykończenia :P

2 komentarze:

  1. chętnie skorzystam z tej metody,dzięki za info.Pozdrawiam i dziękuję za udział w konkursie.Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, metoda się sprawdza :)
      a udział w konkursie to przyjemność, ten dreszczyk emocji w oczekiwaniu na wyniki ;)

      Usuń