piątek, 7 listopada 2014

ZIÓŁKO NA PIĄTEK: Len zwyczajny - stosujemy siemie lniane na skórę, włosy i paznokcie.

Dziś będzie o zastosowaniu lnu w ziołolecznictwie.
Dlaczego len? Ponieważ od 2 tygodni pożeram jego nasiona i całkiem sobie to chwalę ;) O właściwościach siemienia lnianego nie muszę zresztą opowiadać, bo to, że działa, jest znane zapewne wszystkim :) Bardzo wartościowy jest też olej lniany, ale o tym innym razem, gdyż dane odnośnie nasion lnu i tak zapełnią sporo miejsca :)

Skąd czerpie się to co najlepsze czyli siemię lniane.

Siemię lniane to nasiona lnu zwyczajnego. Są małe i płaskie. Zbiera się je z utworzonej małej i beżowej torebki nasiennej podzielonej na 10 komór, w których znajduje się ok. 10 nasionek.

Co znajdziemy w nasionach lnu.

Nasiona lnu, czyli nasze siemię, zawiera w sobie wiele substancji tłuszczowych oraz śluzowych, które tworzą nasz kisielek.
Znalazłam na stronach internetowych taki oto skład nasion:
- ok. 40% oleju zestalonego (NNKT,  którego skład to ok 36-50% kwasu linolenowego- przeciwzapalnego i regenerującego, oraz 23% kwasu linolowego - składnika cementu komórkowego, więc o właściwościach regeneracyjnych, oraz nawilżających)
- 6% śluzu (tzw. kleju roślinnego)
- 25% białek
- 2 x błonnik - rozpuszczalny i nierozpuszczalny w wodzie; składniki odporne na działanie enzymów trawiennych, bardzo dobrze oczyszczają organizm, wspomagają również odchudzanie, 
- kwasy tłuszczowe omega - 3 - poszukiwane najczęściej w rybach,a jak się okazuje siemię lniane ma kilkukrotnie większą ilość tych kwasów niż np. surowy tuńczyk. Wpływ na skórę tych kwasów jest ogromny - odpowiadają za odpowiednie nawilżenie skóry, odbudowę powłoki hydrolipidowej, łagodzą objawy trądziku, zaczerwienienia skóry, podrażnienia;
- fitosterole - odpowiedzialne za zmniejszenie poziomu złego cholesterolu;
- fitoestrogeny - zmniejszają objawy menopauzy, zmniejszają również ryzyko wystąpienia raka piersi, macicy i prostaty;
- flawonoidy - działają rozkurczowo, uszczelniają naczynia krwionośne oraz są przeciwzapalne;
- linamaryny (rodzaj glikozydu) - działa uspokajająco na układ oddechowy;
- witamina E - opóźnia procesy starzenia się skóry (tak zwana witamina młodości);
mikroelementy : cynk, wapń, magnez, żelazo, fosfor, potas;
- diglikozydy cyjanogenne: linustatyna i neolinustatyna (ok. 1,5%) - jest to ok 0.02% cyjanowodoru, który jest trujący. Uwalnia się on jednak tylko przy roztartych i namoczonych nasionach, dlatego najlepiej pić siemię lniane mocząc je w wodzie ciepłej- całe nasiona. Ogólnie jednak należy dostosować dawkę do swojego organizmu, raczej ciężko o zatrucie jeśli spożywamy w normalnych, małych ilościach. Poza tym wykazują działanie bakteriostatyczne.

A jaka jest ich kaloryczność ? W 100g siemienia lnianego znajdziemy 534 kcal. 

Co można zrobić z nasionami lnu zwyczajnego.

1. PIJMY, JEDZMY, PO PROSTU SPOŻYWAJMY.
Siemię lniane, osłonowo na żołądek i jelita, stosuje się w formie nie zmielonej (kisiel - ok. 3 łyżki siemienia i pół szklanki wody, gotujemy przez 5 minut pod przykryciem, odstawiamy na 15 minut i zjadamy z nasionkami).
Aby jednak dotrzeć do większości substancji odżywczych musimy je zmielić (najlepiej w młynku do kawy, takim PRLowskim :D) Ja mielone siemię jem z jogurtem, musli, gęstym sokiem owocowym, nawet do ciasteczek dodaję :) Niestety nie przemogłam się do glutkowatego kisielka z siemienia, po prostu nie chciał mi przejść przez gardło. Nie ze względu na smak, który bardzo lubię, ale przez konsystencję :D

2. MASECZKA DO TWARZY - WYGŁADZAJĄCA I NAWILŻAJĄCA
Łyżkę siemienia zalewamy szklanką wody i gotujemy do momentu aż woda trochę odparuje i wydzieli się więcej śluzów. Taką wystudzoną papkę nakładamy na twarz na pół godziny (można nałożyć maskę bawełnianą lub gazę, żeby nie spływała nam maseczka z twarzy). Po tym czasie spłukać ciepłą wodą.
Można maseczkę wykorzystać jako peeling, masując delikatnie twarz żelem z ziarenkami.

W szczególności dla suchej i podrażnionej skóry. Maseczka dobra na pozbycie się suchych łupek i zaczerwienień oraz na zmniejszenie i oczyszczenie porów.

3. MASECZKA DO WŁOSÓW - NABŁYSZCZAJĄCA I NAWILŻAJĄCA
2 łyżki siemienia gotujemy w szklance wody przez chwilkę. Następnie należy przetrzeć ziarenka przez sitko (można nałożyć z ziarenkami na włosy ale ciężko je wypłukać potem).
Kisielek nakładamy na umyte włosy na min. pół godziny, zakładamy folię i ręcznik, żeby rozgrzać troszkę włosy i skórę głowy. Ostatecznie zmywamy letnią wodą.

Maseczka podkręca skręt włosów, dobra więc do włosów kręconych. Przede wszystkim dobrze wpływa na suche i zniszczone włosy - nawilża je, wspomaga ich wzrost, regeneruje włosy i skórę głowy, mniejsza wypadanie. Dodatkowo pomaga w pozbyciu się łupieżu. Przy kuracji maseczką oraz konsumując siemię lniane znacznie poprawia się kondycja włosów.
Zaraz po suszeniu włosy mogą być lekko sztywne, ale po króciutkim czasie nie spłukany nalot z siemienia się wykrusza i włosy są mięciutkie :)

4. ŻEL DO WŁOSÓW - PODKREŚLA SKRĘT WŁOSÓW I NABŁYSZCZA
Na sitko umieszczone w garnuszku wsypujemy siemię lniane (ok. 50g). Zalewamy wodą w małej ilości, tyle by przykryło nasze nasionka. Odstawiamy na noc. Na nasionkach utworzy się żel, więc najlepiej sitko przełożyć na jakiś inny pojemniczek i, wykorzystując wodę z namaczania, polewać ziarenka i delikatnie mieszać łyżeczka po sitku, żeby oddzielić jak najwięcej żelu z nasionek.
Uzyskany kisielek stawiamy na ogniu i gotujemy do momentu, aż uzyskamy konsystencję żelu do włosów. Można dodać olejek eteryczny, żeby nadać mu dodatkowe właściwości i oczywiście ładny zapach:)
Żel można przechowywać w lodówce przez ok. 3 tygodnie w szczelnie zamkniętym pojemniczku.

Kolejny sposób na podkreślenie skrętu loczków. Nałożony na włosy nie obciąża ich, nie skleja i nawet ułatwia rozczesywanie ;)


5. ODŻYWKA DO PAZNOKCI - ZMNIEJSZA ROZDWAJANIE I REGENERUJE

Tworzymy kleik jak w odzywce do włosów, gotując siemię w wodzie. Nie cedzimy tego jednak. Paznokcie moczymy w kisielku z nasionkami przez ok. 15minut. Po tym czasie wycieramy je ręcznikiem papierowym.

Odżywka dla słabych paznokci. Stopniowo wpływa na polepszenie się struktury paznokcia oraz zmiękcza skórki.

6. PEELING Z SIEMIENIA LNIANEGO I OTRĄB
Łyżeczkę ciepłej wody mieszamy z łyżeczką miodu płynnego. Dodajemy 4 łyżeczki otrąb pszennych i tyle samo siemienia lnianego. Nałożyć na oczyszczoną twarz i lekko masować. Następnie spłukać chłodną wodą.

Bardzo dobry peeling dla osób ze skórą tłustą i mieszaną. Taki peeling jest naturalny, lekko złuszcza naskórek, oczyszcza pory, a dodatkowo nawilża i odżywia.


Dodatkowe informacje.

Na początku stosowania nasion lnu należy przyjmować małą porcję, następnie zwiększać wraz z czasem. Myślę, że po 3 tygodniach powinno zrobić się przerwę od stosowania siemienia, zwłaszcza wewnętrznie, i po tygodniu przerwy można znów wrócić do kuracji :)

Siemię lniane działa lekko przeczyszczająco - nie ma się co bać, lekka pomoc w pracy układu pokarmowego nie zaszkodzi ;)

Jeśli zamierzamy jeść mielone nasiona lnu to dobrze by było, gdybyśmy mielili je na bieżąco. Mielone nasiona odsłaniają dostęp powietrza do kwasów omega-3 oraz tłuszczów, które utleniając się tracą część swoich właściwości.
Aha, nie zapominajmy również o piciu wody, której potrzeba sporo przy takiej dawce błonnika (jeśli nie dostarczymy wody, możemy spodziewać się zaparć).

Kupujemy nasionka całe, jak najmniej zniszczone. Kupowanie mielonego siemienia będzie dobre na odchudzanie, ale niewiele więcej nam wniesie do organizmu. Mielone siemię lniane w sklepach to odpad po produkcji oleju.

Ze względu na zawartość cyjanowodoru, kobiety w ciąży i karmiące powinny odpuścić sobie spożywanie nasion lnu - zapobiegawczo :)

A na koniec komentarz z wielu stron, ale bardzo mądry:

"Na świecie jak do tej pory nie odnotowano ani jednego przypadku śmierci z powodu przedawkowania siemienia lnianego, więc wcinajcie śmiało."

3 komentarze:

  1. Kiedyś byłam bardzo systematyczna w spożywaniu siemienia - co dzień je mieliłam i dodawałam do różnych potraw. ostatnio jakoś o nim zapomniałam bo zaczęłam jeść dużo innych rzeczy, pora powrócić do tych ziarenek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie kończę 2 tydzień z jedzeniem siemienia i nie wyobrażam sobie wycofać go z mojej diety ;) Za dużo ma w sobie dobroci :D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń