niedziela, 1 lutego 2015

Hydrofilny olejek z Bielendy i balsam do ciała lavera.

Dziś, z racji tego że powinnam dziś bardzo intensywnie się uczyć, a jak mam jakiś obowiązek to robię wszystko, żeby go ominąć, będzie post o moich małych wygranych konkursowych :)

Pierwsza rzecz to balsam do ciała z pomarańczą i rokitnikiem firmy lavera. Wygrana w konkursie na blogu lilinaturalna :) Do tego dostałam 6x sól do kąpieli w saszetkach (lawendowa, limonkowa i inne), ale ich nie miałam jeszcze okazji wypróbować, bo na akademiku nie mamy wanny (nie dziwne:D).
Druga rzecz to hydrofilny olejek do oczyszczania i mycia twarzy: olejek arganowy z kwasem hialuronowym z Bielendy. Miałam przyjemność wygrać go w rozdaniu na fb My Beauty World :)


Więc do dzieła.

Pierwszy opiszę wam balsam do ciała z pomarańczą i rokitnikiem firmy lavera. Firmę poznałam dzięki rozdaniu.
Można go kupić i poczytać o nim TU, cena to 28zł za 150ml.

W balsamie znajdują się: wyciąg z pomarańczy i rokitnika, oliwa z oliwek, olej ze słodkich migdałów i masło shea. Jest to kosmetyk wegański, chociaż dla mnie akurat nie ma to dużego znaczenia;)
Moje doznania :D

Bardzo fajna i lekka konsystencja, dobrze się wchłania w skórę. Zapach ma taki jak skórka pomarańczy, nie jak taka sztuczna pomarańcza w galaretce na przykład, tylko taki gorzkawy zapach pomarańczy ze stoiska z owocami :D
Świetnie nawilża...przyznam, że mimo iż nie używam balsamów, skóry przesuszonej nie mam, to na nogi po goleniu koniecznie muszę czegoś użyć :D Balsam daje radę! Tak mi się spodobał, że wcieram go w całe ciało po kąpieli. Zapach utrzymuje się dość długo, taki fajnie świeży, naturalny, nie duszący i perfumeryjny.

Dzięki olejom, zawartym w składzie kosmetyku, skóra jest mięciutka i dobrze odżywiona :)
Jeśli ktoś lubi takie naturalnie pachnące balsamy ten na pewno przypadnie mu do gustu :)
A! Jeszcze jedno...jest mega wydajny :D Wystarczy niewiele żeby rozprowadzić go na całe ciało :)
Jak dla mnie: SUPER.


Kolejny mój ulubieniec to Argan cleasing face oil - uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + kwas hialuronowy firmy Bielenda.
Więcej informacji, opisy i skład poznacie najlepiej na Wizażu czyli TU.
Cena to ok. 18zł za 140ml.

Wewnątrz znajdziemy oczywiście znany wszystkim olej arganowy oraz kwas hialuronowy.
Moje doznania ;)

Pierwsze słowo: WOW! Demakijaż to przyjemność:D Olejek ma konsystencję typowego oleju, nałożony na twarz lekko się pieni, zmienia barwę na mleczną przy zmieszaniu z wodą. Doskonale zmywa puder, róż, korektor i tusz z rzęs. Nie wiem jak z fluidami, bo rzadko używam :) Po zastosowaniu toniku nie zostaje na płatku kosmetycznym żaden ślad po kosmetykach, to znaczy że z oczyszczaniem radzi sobie doskonale.
Pachnie ślicznie, nie jakoś naturalnie ale też nie dusząco. Nie wysusza skóry - nie powoduje napięcia, zaczerwienienia i przesuszu jaki powodowały mi żele do twarzy :)
Kolejna sprawa to dobrze oczyszcza pory, mam wrażenie że je zmniejsza (chociaż w sumie stosuję też inne sposoby na pory, wiec nie mogę być pewna że to jego zasługa).

W sumie gdyby nie to, że uwielbiam kremy do twarzy, to nie było by konieczności nakładania czegokolwiek na twarz po użyciu tego olejku. Skóra jest tak przyjemnie miękka :)
Jak na razie olejek ten wygrywa nawet z żelem rumiankowym z Sylveco, który wydawał się dla mnie być ideałem do oczyszczania skóry twarzy :D
Zobaczymy jak po dłuższym stosowaniu, na razie stosuję na rano i wieczór od tygodnia :) I myślę, że na dłuuuuugo wystarczy bo jest bardzo wydajny :D Jedna pompka wystarcza na wymycie całej twarzy :)
Jestem w nim zakochana :D Jak go wykończę, kupię taki drugi :D


Szczerze, z ręką na sercu, mogę polecić oba kosmetyki :) Wygrana trafiona, me szczęście olbrzymie :D

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. oj w tych wypadkach jak najbardziej :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. sama bym sobie na nie nie pozwoliła do własnych testów :) a okazały sie mega fajne :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię olejki do demakijażu, odkąd je odkryłam nie umiem sie bez nich obejść ;) ten z Bielendy czeka na swoją kolej w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam że są na prawdę genialne :D chociaż troszkę się ich obawiałam :D

      Usuń
  4. Brawo, brawo;D daj jakiś sposób na zmniejszenie porów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie próbuję maskę z glinki i węgla aktywnego na nos...coś daje, ale niewiele :D Jak znajdę złoty środek, na pewno podzielę sie tym z całym światem :D
      Ale jak na razie...lipa :D

      Usuń
  5. Chyba nie przekonam się do zmywania twarzy olejkami choć wiem, ze to bardzo dobre dla cery. Nie daje mi to odczucia czystości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten olejek zmywa sie jak żel do mycia twarzy :) samym olejem i ja nie umiem się przekonać zmywać :/

      Usuń
  6. Nie przeszkadza Ci parafina w olejku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Nie jestem przeciwniczką parafiny, jak i silikonów i innych rzeczy :)

      Usuń
    2. Na mojej tłustej twarzy parafina potrafi wyrządzić wielkie szkody.

      Usuń