czwartek, 17 września 2015

Woda perfumowana Nicole 039 - bardzo kobieca, kwiatowa, seksowna.

Już ponad miesiąc temu miałam okazję złapać w swoje łapki wodę perfumowaną do testowania. Jako, że jestem wielbicielką zapachów, do tego testu zgłosiłam się z największą przyjemnością.

Perfumkę Nicole dostałam w ramach testowania ze stroną TrustedCosmetics.
Wybrałam sobie gamę zapachów kwiatowych - a dokładnie zapach nr 039 odpowiadający zapachowi Elisabeth Arden - 5th Avenue.

Oryginał perfumki to zapach, w którym znajdziemy takie nuty zapachowe:
nuta głowy: jabłko, brzoskwinia, drzewo różane, ananas
nuta serca: frezja, róża, jaśmin, kosaciec florencki
nuta bazy: cedr, ambra, piżmo.

Na stronie Nicole znajduje się taki skład perfumki: tuberoza, magnolia, fiołek, bursztyn, mandarynka, gałka muszkatołowa, piżmo, bergamotka, jaśmin, irys, goździki, lilak, róża, wanilia, brzoskwinia, lipa, ylang-ylang, drzewo sandałowe
Cena oryginału to 50 zł za 30 ml, a w Nicole 25zł za 30ml

Moja opinia:

Zapach:
Skład wody perfumowanej Nicole zdecydowanie różni się od oryginalnego ALE z pewnością muszę przyznać, że zapach w ogóle nie różni się od oryginału. Specjalnie psikałam na papierki i zapach jest identyczny.
Zapach jest kobiecy, kwiatowy, bardzo elegancki i lekko seksowny. Dodatkowo lekko duszący, jak to przy zapachach kwiatowych jest ;)
Jak dla mnie idealny - zgrywa się z każdym strojem, nastrojem, okazją :)  
Opakowanie:
Buteleczka jest szklana i półprzezroczysta, doskonale widać zużycie perfumy.

Ja stosuję ją codziennie po 3-4 psiknięcia, czasem 2 razy dziennie jak zmieniam strój. W ciągu miesiąca zużyłam zaledwie 1/6 buteleczki. Wydajność jest więc ogromna.
Atomizer działa jak należy, bardzo dobrze rozpyla i nie zacina się.

Trwałość:
Czyli coś co najbardziej interesuje :D Perfumka jest bardzo trwała. Wyczuwam ją zaledwie kilkanaście minut, czasem mam wrażenie, że jej już nie czuć. Znajomi jednak twierdzą, że nadal ją intensywnie czuć i cudnie pachnie ;)
Wytrzymuje na odzieży i skórze nawet po przejechaniu się na rowerze w intensywnym wietrze.

Trwałość - do momentu wyprania ciuszka :D Po 1 dniu pozostaje delikatny zapach na odzieży.
Polecam czy nie?
Szczerze mówiąc POLECAM. Nie zauważyłam żadnej różnicy w zapachu w porównaniu z oryginałem. Zapach w sumie nawet dłużej się trzyma.
A różnica cenowa jest znacząca ;)
Poza tym mamy większy wybór objętości, więc można kupić więcej lub mniej, a nie koniecznie 30ml. W zależności od tego jak bardzo lubimy zmieniać zapachy :D
Ja zmieniam często...dłużej niż 3 miesiące z jednym zapachem nie wytrzymuję :D


Kupujemy perfumki o TU.

A na koniec znów się tłumaczę...nie ma mnie tu prawie wcale :'( Ale niestety na raz zwaliły mi się praktyki, po praktykach jazdy na prawko. Jak wracam do domu to gram rundkę online i spadam spać :D Ciężki czas...a tyle ziółek czeka na opisanie.

6 komentarzy:

  1. Często ich perfumy się pojawiają na blogach, głównie chwalą, ale ja jakoś wolę powąchać przed zakupem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też :) Ale jak już powąchasz oryginał to raczej zapach zakupiony w Nicole pachnie identycznie :D

      Usuń
  2. Myślę sobie ostatnio nad jakąś perfumą. Ale tak z wysyłki to raczej bym nie kupiła, bo masakrycznie wybredna jestem i ze sto zapachów muszę najpierw obwąchać ;D
    W ogóle Ci powiem...myślałam sobie zrobić perfumę sama, ale jak zaczęłam się zagłębiać w temat i zobaczyłam ile potrzeba olejków to mnie chęci odeszły ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooom trzeba bodajże 30 zapachów minimum? Żeby cała gama sie uzupełniła.
      Sama o tym czytałam sporo ale właśnie zrezygnowałam. Chociaż przyznam, że zmieszanie kilku olejków ze sobą też daje radę ;)

      Usuń
  3. Szkoda, ze ważniejsza jest dla ciebie gra niż czytelnicy i blog. Wyjątkowo nie lubię mody na granie, straszna strata czasu i zero pożytku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie...gra zajmuje mi 5 minut, a post minimum 2h :) Poza tym w tym całym rozgardiaszu jaki mam właśnie w życiu nie mam czasu na tworzenie kosmetyków, pisanie i dokształcanie się. Czekam na lepsze dni...każdy bloger ma czasowe braki weny ;)

      Usuń