wtorek, 29 marca 2016

Mydło ręcznie robione Pszczela Dolinka - rumianek z macierzanką i bzem

Święta nie były łatwe...wyrzucili nas z akademika na 3 dni (dezynsekcja - konieczność w tak zaludnionym miejscu). Musiałam się bujać od teściów do domu rodzinnego, więc dostęp do internetu miałam ograniczony. Nie mogłam poświęcić więcej czasu na komputer niż na pogaduszki, więc ostatecznie odstawiłam komputer na 3 dni, nie zaglądając do niego wcale ;)

Dziś czytam, nadrabiam zaległości. Nawet naszła mnie ochota na naskrobanie posta o mydełkach naturalnych, jakie miałam możliwość próbować na swojej skórze. Każde z nich jest inne, każde z nich jest naturalne - mydełka ProBiotics i z Pszczelej dolinki. Dziś będzie o tym z Pszczelej Dolinki.

poniedziałek, 21 marca 2016

Moje pierwsze perfumy DIY na bazie alkoholu - kobiece, kwiatowe i kuszące

Już tak mam, że gdy zobaczę jakąś rzecz w odmęcie internetu to zgłębiam jego tajemnicę.
Ostatnio wykończyłam chyba już wszystkie perfumy jakie posiadałam. To mega smutne, uwielbiam piękne zapachy i nie wyobrażam sobie opuścić dom bez użycia perfum.

W głowie pojawiła mi się myśl: jak to jest zrobione?? Na pewno da się to zrobić w domu. I fakt - jest to prostsze niż Wam się wydaje. Opiszę więc skrótowo czego się dowiedziałam i co niezbędne jest do produkcji własnych perfumek :)


piątek, 18 marca 2016

Peeling DIY pełen dobroci: na cellulit, starzejącą się skórę oraz problemy skórne.

Kiedyś peeling mechaniczny stosowałam tylko na skórę twarzy. Taki peeling robiłam sobie raz w tygodniu, czasem rzadziej. W zależności od tego czy moja skóra wymagała złuszczenia mechanicznego, czy nie. Zazwyczaj jest to peeling z korundem.

Od pewnego momentu zaczęłam używać peelingu do ciała. Nie robię tego codziennie, ale jeden raz w tygodniu lubię sobie taki peeling wykonać.
Dziś o peelingu wykonanym na blogerskim spotkaniu. Jest to peeling zrobiony przy użyciu półproduktów firmy mokosh.

poniedziałek, 14 marca 2016

Krem normalizujacy z serii Herbal Care - zielona herbata. Krem matujący.

Kolejny kosmetyk w moich testach :) Tym razem jest to krem.
Kremów do wypróbowania, na mojej dość problematycznej skórze twarzy, dostałam kilka. Z przyjemnością podjęłam się prób. Kremiki wyglądają bardzo nęcąco...wiadomo, że kobieta lubi mieć kilka kosmetyków w zapasie :D

Krem na dziś dzień to krem normalizujący z zieloną herbatą marki Farmona z serii Herbal Care. Jest to niestety ostatni kosmetyk tej firmy jaki mogłam przetestować :'(
Już z góry zapowiadam, że krem jest fajny ;) Jak każdy kosmetyk posiada również wady, ale o tym poniżej.

środa, 9 marca 2016

12 kolorowa paletka cieni prasowanych DIY

Pamiętacie moje pierwsze cienie prasowane do powiek?
Ile wtedy było stresu, co robić by cień wyszedł? Czy w ogóle będzie wyglądał jak należy? Jaka pigmentacja? Ile dodać?
Ogrom pytań, z którymi musiałam się zmagać. Stosik kartek z zapiskami z różnych stron, z kolorówki i blogów.
Cały plan nad paletką, zakupy półproduktów, odnalezienie się w szalenie trudnych do wyobrażenia sobie barwach mik...co to za kolor Egiptian Emerald czy Peach Fuzz :D

Teraz, gdy miki i dodatki leżą spokojnie w kartonie, zrealizować pomysł na nową paletkę było dużo prościej.
Stworzyłam więc nową paletkę cieni prasowanych z 12 barwami :)

środa, 2 marca 2016

Aloevit firmy KOSMED - wzmacniający płyn na włosy, doskonały przeciw wiosennemu wypadaniu

Zrobiło się trochę cieplej. W sumie z przyjemnością wychodzi się na słońce, puszcza się włosy na wiatr, rozkoszuje się miękkim powietrzem i powoli zieleniejącymi trawnikami :) Uwielbiam wiosnę, jest ona jedną z moich ulubionych pór roku (uwielbiam również wczesną jesień) :)

Wiosną, jak to zwykle ja, wcieram w głowę specyfiki roślinne, pobudzam cebulki włosowe do wzmożonego wzrostu włosów, tym samym staram się zahamować wiosenne ich wypadanie.
Teraz próbuję płyn wzmacniająco-odżywczy firmy KOSMED.
Tej firmy mam również naftę kosmetyczną z olejem rycynowym - bardzo fajna, stosowałam przez wakacje.