piątek, 15 lipca 2016

Olejek hydrofilny DIY - doskonałe oczyszczenie skóry

Pamiętacie jak pisałam Wam o dermokonsultacjach, które zmieniły mój sposób postrzegania pielęgnacji swojej skóry?
Wtedy właśnie stwierdziłam, że czas najwyższy odstawić detergenty do mycia twarzy, nawet tak delikatne jak te żele, które sobie sama robię. Przypomniałam sobie wtedy o olejku myjącym z bielendy, który kiedyś używałam. Był całkiem fajny. Stwierdziłam więc, że olejek myjący zrobię sobie sama :D

Dlaczego olejek myjący

Oleje odpowiednio dobrane do skóry świetnie dają sobie radę z zanieczyszczeniami i nie tylko.
Wszystkie fluidy, tusze, szminki mają nieco tłuszczowych dodatków, a wiadomo, że tłuszcz rozpuszcza się w tłuszczu. Poza tym nasza skóra wydziela sebum, które jest również w sporej części tłuszczowe.

Olejek jest delikatniejszy niż wszelkie żele myjące. Nie zawiera detergentu (czyli substancji powierzchniowo czynnej), a zaledwie emulgator, który nie narusza tak drastycznie zewnętrznej warstwy tłuszczowej na skórze. Dla skóry suchej to magiczna sprawa.

Jakie oleje dodać do mycia skóry

Oleje do mycia twarzy na naszej buzi są dość krótko. Wykorzystujemy tu głównie olej w celu pozbycia się brudu i spłukaniu go. Ja nie bawiłam się jakoś bardzo bardzo bardzo w dobieraniu oleju do swojej skóry, bo traktuję to myjadło nie jako serum, a jako właśnie myjadełko :D
Jeśli jednak Wam zależy na dobraniu do swojej skóry oleju, dodatkowo wykorzystując jego działanie pielęgnacyjne, to poszukajcie w internecie jaki olej służy jakiej skórze (bo niektóre mogą dodatkowo wysuszać lub przetłuszczać skórę).

Ja wybrałam oleje nierafinowane, bo miałam takie i chciałam trochę ich zużyć. Konserwowałam je witaminą E i kilkoma kroplami konserwantu.
Polecam jednak do mycia buzi dodać oleje rafinowane, ze względu na to, że nie będzie trzeba ich konserwować jeśli olejek będziemy chcieć przechowywać w łazience, a nie w lodówce.

Jak stosować olejek myjący

Ja mam swój sposób na mycie skóry olejkiem.
Olej nakładam na czyste dłonie, lekko rozcieram żeby go ogrzać, a potem nakładam na suchą buzię, omijając oczy, i lekko masuję. Potem dodaję wodę, która łączy rozpuszczony w oleju bród z wodą. W ten sposób utworzona emulsja zmywa mi calutki bród z twarzy. Nakładam sobie jeszcze troszkę oleju już na mokrą skórę twarzy, masuję chwilkę i zmywam nasączoną w ciepłej wodzie szmatką z mikrofibry. Wtedy też szmatką przecieram wcześniej zmoczone oczy. Tusz schodzi bezproblemowo, tak samo cienie czy kredka do brwi.
Na oczyszczoną twarz dodatkowo kładę na moment tę samą szmatkę wypłukaną i zamoczoną w chłodnej wodzie - doskonale domyka pory i zmniejsza zaczerwienienia.
Fakt, że skóra jest super oczyszczona można zauważyć na waciku. Wacik z hydrolatem doskonale pokazuje, że na skórze nie ma już ani kropli podkładu, ani troszeczkę cieni do powiek :) A skóra nadal jest miękka, lekko tłustawa (wiecie o co mi chodzi, nie tłusta, a raczej mięciutka, jak po kremie, taka...nie wysuszona na wiór jak po niektórych żelach czy mydłach).

Jak zrobiłam swój olejek

Banalnie prosto. Zapewne znacie to z blogów, bo akurat robienie swojego olejku hydrofilnego pojawiało się jakieś pół roku temu w blogsferze prawie na każdym blogu :D

Mój olejek składa się z:
* oleju lnianego -  kupiłam sobie kiedyś butlę oleju i trzeba go zużyć, bo w smaku mi nie podszedł (zwłaszcza kupny, bo domowy jest jakoś lepszy, ale olej olejowi nie równy), poza tym jest mało komedogenny i moja skóra go lubi w kremach czy serum;
* oleju ze słodkich migdałów - również w celu wykończenia butelki, a poza tym jest bardzo delikatny dla skóry;
* SLP - czyli z płynnego emulgatora rozpuszczalnego w tłuszczach;
* witaminy E - dodana w celu zakonserwowania moich olejów na czas użycia :D Po ponad miesiącu używania oleje nie zmieniły wyglądu ani zapachu;
* olejku eterycznego lawendowego - bo pięknie pachnie i działa przeciwzapalnie.

Emulgator w moim oleju stanowił 10%, więc:
* 90 ml olejów (po 45ml każdego)
* 10 ml emulgatora SLP
* 0.5 ml witaminy E
* 2 krople olejku eterycznego

Całość wymieszałam i gotowe!

Uwaga! Olejek eteryczny może podrażniać. Jeśli macie wrażliwe oczy to lepiej nie dodawać żadnego. Ja nie mam takowych więc lawenda...mmm :) Z przyjemnością. Oczywiście dodałam olejek eteryczny, który pachnie tak jak naprawdę pachnie lawenda (mam inny, który niby lawendowy ale z lawendą nic wspólnego nie ma) ;)

Olejek trzymam w przezroczystej butelce z pompką, mega wygodnie dozuje się olej w ten sposób, nic nie cieknie, nie kapie na umywalkę, nie spływa po butelce. Poza tym przezroczysta butelka żeby widzieć co się wewnątrz dzieje. Olejek przed użyciem dobrze jest wstrząsnąć, bo na dnie osiada chyba emulgator, albo witamina E :D Nie wiem co to, ale mieszamy to, wtedy lepiej się zmywa wodą z buzi :D
Opinia

Polecam olejek dla ludzi z problemami skórnymi i ze skórą "świecącą się", oraz skórą suchą.

Dzięki tym olejom zmniejszyłam produkcję sebum. Skóra wolniej się tłuści, rzadziej nakładam puder matujący. Nawet podkład zdecydowanie lepiej się trzyma. Wszystko dzięki temu, że jeśli utrzymamy odpowiednie natłuszczenie skóry, nie będzie się ona musiała tak drastycznie bronić. Im skóra mocniej osuszona, tym więcej produkuje sebum. Tworzy warstwę ochronną.

Druga sprawa to krostki i zapchane pory - olejem dobrze oczyścimy pory z nagromadzonego w nich tłuszczyku. Pory na nosie trochę zmalały, mniej mam tych ciemnych kropeczek na nosie czy brodzie. Świetnie zadziałało to również na krostki - skóra mniej sucha mniej się złuszcza. Tym samym nie powodujemy idealnych warunków do zapychania się skóry i powstawania krost.
Ja jestem zachwycona olejkiem :) Swoje 100 ml radości używam codziennie 2x dziennie i nadal mam jeszcze ok. 50 ml ;)

16 komentarzy:

  1. Ja czekam na moje zamówienie z ZSK i też będę mogła sobie zrobić taki olejek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie przegapiłam weekend darmowej dostawy z e-naturalne :'( I bardzo dobrze - takie olejki to świetna sprawa :)

      Usuń
  2. Robię dokładnie taki sam od kilku lat i nie zamienię na żaden inny! Tylko oleje zmieniam, ostatnio np. dałam z pestek winogron i trochę rycynowego. I nigdy nie konserwuje, bo według mnie to zbędne w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też myślałam nad dodaniem rycynowego ale boję się że będzie za tłusty :D
      Olej z pestek winogron to coś co chcę mieć, jest delikatny i to dlatego :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zawsze byłam do tego nastawiona negatywnie, teraz wiem że to było bez sensu :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny olejek, przymierzam się do zrobienia własnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo warto zrobić :) Naprawdę cudowna sprawa :)

      Usuń
  5. a w jakim celu dodaje sie emulgator skoro nie dodaje sie do niego fazy wodnej czy hydrolatu???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to, żeby po nałożeniu oleju na buzię dało się go zmyć wodą. Tą kranówką :) Emulgujemy olej na twarzy wodą i w ten sposób pozbywamy się oleju i olejowych zanieczyszczeń :)

      Usuń
  6. Boski przepis, mam w domu olej ze słodkich migdałów i lniany i mam zamiar zrobić ten olejek. Tylko czy pozostałe składniki - to znaczy ten emulgator i witaminę e kupię w aptece? Kiedyś chciałam kupić eucerynę do domowego kremiku i powiedzieli, że tylko ne receptę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie sprzedali euceryny, nawet w kilku aptekach pytałam :(
      Witaminę E kupisz spokojnie, ale emulgator to chyba tylko przez internet. Chyba, że jesteś szczęściarą i mieszkasz w jednym z miast gdzie sklepy internetowe mają swoją siedzibę, i możesz odebrać osobiście :D

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Eucerynę zlazłam już na Allegro, wiec pewnie emulgator też tam będzie :)))

      Usuń
    3. Oooo...tam w sumie nie szukałam :D dzięki za info :D

      Usuń
  7. Właśnie mam problem z cerą, więc z przyjemnością wypróbuję ten przepis :) Zależy mi na bardzo dokładnym oczyszczaniu twarzy, a mam wrażenie, że większość oczyszczających żeli jednak trochę ją zapycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, na prawdę super oczyszcza, tylko olejek trzeba chwilkę na skórze zostawić :)

      Usuń