środa, 31 sierpnia 2016

Kosmetyki na wczasy - czyli moje DIY na wczasy w Turcji

Wiem wiem, że większość z Was wczasy 2016 ma już za sobą. Następne zapewne w przyszłym roku dopiero ;)
Ja natomiast ustawiłam sobie z mężem wczasy we wrześniu ze względu na mniejsze upały i mniejszy tłok na plażach.
W tym roku Turcja. Już za parę dni wylot. Koniecznym więc okazało się wykonanie kilku podstawowych kosmetyków - trochę modyfikacji, ale o tym poniżej :)

Jako pierwszy i konieczny kosmetyk na wczasy nad morzem jest żel łagodzący po opalaniu.

Nauczona doświadczeniem sprzed roku, taki żel to konieczność w mojej kosmetyczce. W Chorwacji żelem o podobnym składzie (również DIY) uratowałam sobie wyjazd. Obeszło się bez zbędnych poparzeń słonecznych, które zepsuły by wczasy od pierwszego dnia.
Ten żel jest żelem łagodzącym, lekko chłodzącym i ułatwiającym regenerację skóry.
Składa się z:
* żelu aloesowego
* d-pantenolu
* alantoiny
* witaminy E


Wszystkie składniki cudownie łagodzą zaczerwienienia powstałe po zbyt długim przebywaniu na słońcu. Moja skóra opala się na czerwono niestety, więc nawet mimo wysokiego filtru (spf 30-50) moja skóra czerwieni się, potem schodzi płatami. Po posmarowaniu tym żelem na noc, problemy znikają. Jedyna szansa żeby się chociaż troszkę opalić :D

Kolejnym kosmetykiem jest tonik nawilżający.

Tonik to kolejna konieczność w mojej kosmetyczce. Nawilżający tonik to super sprawa dla każdego, kto wody się nie boi i regularnie zażywa kąpieli słonecznych.
Mój tonik ma super skład:
* hydrolat borowinowy
* kwas hialuronowy
* mocznik
* d-pantenol
* skoncentrowany ekstrakt z aloesu
* ekstrakt z rumianku

pH 5,5, czyli fajnie :) Zastosowałam substancje, które wiążą wodę z otoczenia i nie pozwalają skórze się przesuszyć. Jest to ważne, bo słona woda morska uwielbia przesuszać skórę, czego wynikiem jest nierówna opalenizna, krostki, plamki i wyraźne zmęczenie skóry. Dodatkowo w składzie jest łagodzący rumianek i borowina, która nawilża, łagodzi podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienia.

Żeby dopełnić działanie toniku zrobiłam krem mocno nawilżający.

Krem również jest nawilżający, dodatkowo w miarę lekki i pozbawiony związków komedogennych.

W kremie zawarłam:
* olej z pestek winogron
* skwalan
* hydrolat różany
* mocznik
* kwas hialuronowy
* d-panthenol
* witamina E
* kolagen i elastyna
* pyłek pszczeli 
* propolis

Krem jest przeciwzapalny, nawilżający oraz odżywczy. Konsystencja jest lekka, dzięki czemu mogłam go zamknąć w opakowaniu air-less. Wygodne opakowanie, o które nie muszę się bać, że rozleci się w samolocie :)
Krem dobry na dzień i na noc, na dłonie i szyję. Obowiązkowy nawilżacz po opalaniu i kąpieli w wodzie słonej :) Kolor żółciutki i cudowny zapach nadał propolis :)

A na koniec mała przeróbka, takie pół DIY - odżywka do włosów.

Odżywki do włosów nie ogarnęłam jeszcze całkiem DIY, więc swoją ulubioną lekko zmodyfikowałam.
Wybrałam maskę Babci Agafii, a dokładnie maskę łopianową. Moje włosy ją uwielbiają.
Żeby maska była jeszcze lepsza i silniej osłaniała włosy przed tureckimi przyjemnościami dodałam do niej:
* d-pantenol
* hydrolizowaną keratynę
* NMF

Idealne nawilżacze  i keratyna do odbudowania i zabezpieczenia włosów. Na Chorwację odżywki nie wzięłam i szybko musiałam coś kupić, bo włosy były jak sianko.Dodatkowo wezmę jakieś silikonowe serum na końcówki..na pewno się przyda.

To tyle z mojego wczasowego DIY :)
A w Turcji planuję zakup mydełek naturalnych, których ponoć tam ogrom, zwłaszcza oliwkowych. Oczywiście wodę różaną chcę kupić - główny super produkt Turcji,  i oleje, tańsze od naszych :) A dodatkowo może chałwę, również podstawowy turecki produkt ;)
Nie wiem ile zmieści mi się do walizki :D

19 komentarzy:

  1. ja coś nie mam zapału do robienia swoich kosmetykow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tak jest, że jak już się zacznie, to potem chciałoby się robić coś codziennie :) Najgorsze są przerwy w robieniu..wtedy i mi zapał znika ;)

      Usuń
  2. Krem nawilżający wydaje się być bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super jest, zapewniam :) Skóra taka mięciutka się robi :D

      Usuń
  3. Ten tonik mnie zaintrygował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A taki prosty w wykonaniu :D Uwielbiam takie toniki, a tonik na wodzie borowinowej króluje u mnie od miesięcy :)

      Usuń
  4. Kochana życzę Wam wspaniałego wypoczynku bez "raczka"... :-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję bardzo :* Mam nadzieję, że się uda nie poparzyć :)

      Usuń
  5. Ciekawy ten tonik nawilżający:) Udanego wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze w tonikach jest to, że przy małej ilości można regularnie zmieniać skład dostosowując go do swoich potrzeb :)
      I dziękuję bardzo :*

      Usuń
  6. Naprawdę super składy. Dawno nie robiłam własnych kosmetyków, poza takimi "ekspresowymi mieszankami" robionymi tuż przed nałożeniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. A już myślałam, że podpatrzę pomysł na odżywkę :D No cóż, to lecę kombinować z odżywką DIY nr 3. W końcu trzeba mieć jakieś zdjęcia żeby o nich pisać bo poprzednie straciłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O...udały Ci się jakieś? :D Ja zrobiłam jedną, całkiem fajną ale zanim zrobiłam zdjęcia to ją zużyłam :D

      Usuń
  8. też jeszcze jestem przed wakacjami (dopiero za miesiąc!) i zastanawiam się, co zabrać do mojej kosmetyczki ;)
    Pozdrawiam,
    Normxcore

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wakacje nad morzem w pełnym słońcu, to ten żel łagodzący i tonik to cuda :) I przyznam, że odżywka zdała egzamin. Nakładałam ją codziennie, a co 2 dzień myłam nią włosy. Zero uszczerbku na włosach po tygodniu słonej wody i słońca :)

      Usuń
  9. ajjj zbieram się właśnie na wakacje, ale chyba pozostanę przy gotowych kosmetykach :) najważniejsze filtry i łagodzące, nawilżające po opalaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak...nawilżenie po opalaniu to bardzo ważna sprawa :) I filtr..ja przez pierwsze 3 dni używałam spf 50, potem przestawiłam się na spf 30 :) Zero poparzeń i ładna opalenizna bez przebarwień :)

      Usuń