wtorek, 2 sierpnia 2016

Luźna gadka:o tym jak marzenia się spelniają :)

Warto mieć marzenia, które mają szansę się spełnić :) Warto mieć również marzenia, na które będziemy czekać, które spełnią się lub nie.
Jak mawiał pewien polski reżyser Sławomir K. "Człowiek bez marzeń jest jak drzewo bez kory".

U mnie ostatnio cudownie...kilka moich marzeń się spełniło :) Dziś luźna gadka o tychże ;)


MARZENIE NR 1

Zawsze marzyłam o kotku. Małym futrzaku, który będzie mi tulił się do nóg, troszkę pomiałczy i pogryzie swoimi szpilkowatymi zębiskami :D Z natury jestem ogromną kociarą.
Posiadanie kotka nie było łatwą decyzją. Mam z mężem wiewiórkę burunduk Wikę, która jest już dużym wiewiórem bo ma 6 lat (sama w sobie jest malutka i przesłodka <3).
Wiewiórki z kotami średnio się dogadują: kot to drapieżnik, wiewiórka wygląda jak trochę większa mysz. Poza tym wiewiórka jest turbo szybka, a mały kociak nie bardzo.
Jednak zdecydowaliśmy, że damy sobie radę, że ogarniemy.

I po długich poszukiwaniach po schroniskach napisała do mnie siostra, że znalazła osierocone kotki. 2 nie miały szansy przeżyć :'( Ale to maleństwo przeżyło, więc wzięliśmy je do siebie.
Wstępnie stwierdzam, że to kotka. Imię jeszcze nie wybrane...miał być Korek, ale skoro to dziewczynka to jeszcze nie mam pomysłu ;) Uwielbia rolowanie w karimacie i spanie na moim laptopie, w szczególności lubi touchpad odcinając mnie w ten sposób od normalnego korzystania z internetu :D
Jest biała z ciepłymi szarym plamkami na głowie i grzbiecie i szaro-burym pręgowanym ogonkiem <3

MARZENIE NR 2

Moim wielkim marzeniem był dobry aparat fotograficzny. Nie śmiałam marzyć o lustrzance, bo to za duży wydatek, ale jakiś dobry aparacik przydał by się bardzo. Głównie chciałam robić fotografie kosmetyków i ziółek, choć teraz wiem, że można wiele więcej wymagać od siebie.
I tak wydarzyła się taka historia, której nie uważam za przypadkową.

Byliśmy z mężem w Krasiczynie na zamku. Oprowadzała nas bardzo miła Pani przewodnik. Na końcu powiedziała "W ogrodach zamkowych jest drzewo: miłorząb dwuklapowy. Legenda głosi, że kto 3 razy przejdzie wokół drzewa zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, temu spełni się marzenie, o którym będzie myślał. Drzewo zastrzega, że jeśli zbliżycie się do niego myśląc o ogromnej fortunie, to ono nie będzie już słuchać i to marzenie się nie spełni :D "

Idziemy idziemy...patrzę, miłorząb! Znam te liście. Wokół drzewa z deseczek zrobione obejście. Pokręciłam się koło drzewa marząc o lustrzance :D
Przyjeżdżamy do domu, odpalam komputer i na FB "Sprzedam lustrzankę" :D Moje marzenie totalne, stan idealny, obiektyw do makro dodatkowy, lustrzaneczka w niebanalnie atrakcyjnej cenie. Zawsze myślałam o zakupie używki, na nowy muszę dopiero kiedyś zarobić, chociaż mam nadzieję, że nie będzie potrzeby.
W ten sposób mam idealne narzędzie do robienia zdjęć i do nauki :) Tak...dopiero ogarniam funkcje jakie w ogóle ona posiada. Przenieść się z aparatu w telefonie na taki aparat...ciężko, ale wykonalne :D
Książki pożyczone z biblioteki i od siostry, będę się szkolić, w końcu mam czas na zainteresowania, a nie muszę skupiać się na nauce na studia.


MARZENIE NR 3

Moim marzeniem kolejnym jest Irlandia.Na zdjęciach wygląda przecudnie i nie ma tam upałów. Powiedziałam sobie, że kiedyś na pewno tam polecę. Poczuć ten klimat, posiedzieć w irlandzkich pubach przy irlandzkim piwie wieczorami, a za dnia polatać z aparatem po wybrzeżu, miastach i innych ciekawych miejscach.
Pub - tak wyobrażam sobie każdy irlandzki pub :D Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Oj tam być i to widzieć... nawet z moim lękiem wysokości :D
Znalezione październikowe zdjęcia Irlandii..w moim sezonie wyjazdu ;)
Tak się składa, że Irlandię będę mogła zwiedzić w październiku (mam nadzieję, że ewentualna przyszła praca, która również jest moim małym marzeniem i ma szansę się spełnić, nie przeszkodzi w tym wyjeździe).
Jedziemy do przyjaciela męża na weekend + kilka dni. Bilety zakupione, pozostało poczekać :)


MARZENIA NIE SPEŁNIONE

Moimi pozostałymi marzeniami, które może się spełnią, a może nie, są:
* własny duuuży zestaw pędzli do makijażu..mam na nie ogromną chrapkę, ale może kiedyś..
* zestaw do destylacji z prawdziwego zdarzenia, z dużą kolbą destylacyjną. Jak się okazało miałam dostać na urodziny od męża...ale skoro kupiłam aparat, to liczę to jako prezent :)
* swój mały dom - jest w planach, ale jeszcze nic w jego kierunku nie poczynione ;) Z wielkim ogrodem z ziołami i drzewami owocowymi...z piwnicą z własnym laboratorium..eh eh :)

Nie marzę o rzeczach, których nie da się spełnić. W ten sposób mam do czego dążyć, bo wiem że szanse są, tylko trzeba dać sobie czas.

A jak Wasze małe marzenia - też spełniają się powoli? :)

20 komentarzy:

  1. Cudownie jest spełniać swoje marzenia, zarówno te małe jak i te duże:)
    Warto marzyć i do tego dążyć :)
    A teraz jeszcze mam taką pracę, w której pomagam innym ludziom spełniać ich marzenia:) Nieważne czy jest to wyjazd w góry, na Hawaje czy szaleństwo zakupów - uwielbiam radość tych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak jest :) Jeśli spełnia się kogoś marzenia to cieszy milion razy bardziej niż spełnianie swoich marzeń :D

      Usuń
  2. Czesc sie spelnia, z czesci wyrastam, a z czescia... trzeba sie pogodzic i zostawic je tylko marzeniami :)

    I jak sie dogaduje kicia z wiewiorem? Ps. Polecam zakup myszki usb :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak...ja wyrosłam już z części marzeń :D Np. kiedyś moim marzeniem był wyjazd na Woodstock, teraz szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie się wyspać kiedy, wszyscy wokół tańczą i bawią się :D

      Na razie wiewiór gryzie klatkę, chyba nie podoba mu się towarzystwo kotka :D Kotek za to ciekawsko zagląda...chyba mu się dostanie po nosie ;D

      A myszkę usb mam...tylko mi właśnie padła i bateria się ładuje :D

      Usuń
  3. Ale słodki ten twój koteł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała puszysta kuleczka :D i straszny śpioch :D

      Usuń
  4. Wspaniale że twoje marzenia się spełniają!:) Ja uważam że każde marzenie ma prawo się spełnić, nawet takie najbardziej 'niemożliwe'. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych :)

    Cieszę się razem z tobą:* A kicia cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć marzenia się nie spełniają, tylko my je spełniamy :)
      Jeśli się czegoś bardzo chce, to zawsze sie uda :)

      I dziękuję :* A kotek psoci, ale taki charakter kotków :D

      Usuń
  5. kochana brawo! ;) Irlandia taka piękna - rób dużo zdjęć i pochwal się nimi po przyjeździe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pewnie zrobię jakiś wpis o Irlandii :) Cudowne miejsce...ciężko będzie wybrać fotki :D
      I dziękuję ;*

      Usuń
  6. Ale szczęście z tym aparatem! A kotek przecudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromne szczęście :D
      A kotek cudny, ale wstawanie o 6 rano nie jest w moim stylu, a kotek o tej wstaje i chce się bawić :D jak żyć...:D

      Usuń
  7. Moje marzenia też się powolutku spełniają. Co do aparatu - ja miałam odwrotnie. Jak tu z lustrzanki przejść na telefon... A lustrzankę dostałam od ojca. Nie cierpię faceta z całego swojego serduszka ale z tym jednym udało mu się trafić :D
    Chociaż od paru lat nie robię zdjęć... No i zdjęć na bloga nie umiem zrobić. Bo co innego trenować ważki i robić im sesje zdjęciowe, a co innego znaleźć światło i miejsce w zagraconym ciemnym mieszkaniu żeby zrobić zdjęcie nieruchomej butelce... Serio, owady są łatwiejsze "w obsłudze" :D
    Powodzenia w realizacji kolejnych marzeń ^ . ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...zdjęcia kota są prostsze niż odpowiednie zdjęcie produktu. Ale tu już wchodzi umiejętność ogarnięcia światła, co nie jest proste :| ale uczę się powoli.
      Niestety ja na swoją lustrzankę musiałam sporo poczekać :( Ale cieszy mnie to i tak :D

      I dziękuję :* Mam nadzieję, że Twoje marzenia również będą się spełniać :)

      Usuń
  8. Gratuluję Ci tych spełnionych i życzę, aby było jeszcze więcej. Marzenia się spełniają, choć niektórzy w to nie wierzą. Niekoniecznie od razu lecisz w kosmos, ale kto wie co za kilka chwil :)

    Pozdrawiam
    Sara's City
    p.s.: ta galaxy to spódniczka, sukienką nazywa ją projektant pewnie przez to, że tworzy całość z górą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D O tak, stopniowo, krok po kroczku marzenia się spełniają :)
      I dzięki za info, już pędzę sprawdzać :D

      Usuń
  9. Marzenia same z siebie rzadko się spełniają ;) ja mogę o kotku zapomnieć w akademiku ale mam w domu, tylko żę bardzo rzadko tutaj bywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w akademiku też długo mieszkałam. Nie mogłam tam wziąć kotka więc mam go na kawalerce :D W końcu się doczekałam :)

      Usuń
  10. Boże jakie piękne to maleństwo, aż chcę się przytulić monitor :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zapewniam że jest przemiękkim kotkiem :D

      Usuń