sobota, 12 grudnia 2015

Z czego powstają kosmetyki - Cz. 2: EMULGATORY

Dziś dość obszerny post. Chyba natchnęła mnie cudna pogoda i sobotnie wyluzowanie :D
Postaram się dziś przybliżyć wam tą część emulgatorów, z których korzystałam. Część z nich pokochałam od pierwszego użycia, z tą drugą częścią jakoś nie mogłam się zgrać ;)
Czym jest emulgator, gdzie ich szukać i jak używać? Zanurzcie się w lekturze :D

Emulgator - to po prostu związek, którego zadaniem jest połączyć wodę z olejem.
Zapewne znacie sławne "oczka" na rosole - tam łatwo obserwuje się, że olej nie wiąże się z wodą - tworzą się 2 fazy.
W fazie wodnej rozpuszczamy substancje hydrofilowe (hmm...wodolubne), czyli np. glicerynę, kwas hialuronowy,ekstrakty wodne i suche, alkohole, alantoinę, mocznik i wiele innych. W fazie olejowej hydrofobowe (czyli bojące się wody)- większość emulgatorów, olejowe maceraty, skwalan, witamina A i E, woski, alkohol cetylowy.
Emulgator ma dwa końce - te wodolubne i olejolubne. W ten sposób łączy ze sobą część wodną z jednej, a olejową z drugiej strony, tworząc emulsję.

W zależności jak połączymy fazy, otrzymamy emulsję:
- O/W - czyli olej wlewamy do wody, emulsje lekkie,
- W/O - czyli wodę wlewamy do oleju, emulsje cięższe.
Cząsteczki wody otaczają olej, lub odwrotnie.
Ja większość kremów robiłam metodą W/O, bo łatwiej było mi przelać wodną fazę niż olejową, ale okazuje się, że kremy O/W są zdecydowanie lepsze i teraz robię tylko takie.

Mamy ogromny wybór emulgatorów.
Emulgatory
1) do wykonania kremu na gorąco i na zimno,
2) emulgatory w kuleczkach, proszku czy płatkach,
3) emulgatory rozpuszczalne w wodzie i oleju,
4) emulgatory naturalne i syntetyczne
5) droższe i tańsze
Nic tylko dostać zawrotu głowy ;)

Emulgatory których używałam:

Cosmedia SP  (INCI: Sodium Polyacrylate)
Jak na razie mój ulubiony emulgator. Do kupienia w e-naturalne. Kremy gładkie, maziste.
1) Emulgator do wykonania kremu na zimno. Nie trzeba podgrzewać faz, wiec można zastosować np. wrażliwy na temperaturę olej lniany lub jakiś fajny ekstrakt olejowy.
2) Emulgator jest w postaci drobnego, białego proszku.
3) Rozpuszczalność - w wodzie, aczkolwiek nigdy na to nie patrzę bo u mnie ląduje w zlewce wszystko razem:D Ale to za moment.
4) Jest to polimer, więc syntetyczny emulgator. 
5) Cena za 10g to 6.40zł. Z 10g emulgatora wykonamy aż 200g kremu przy stężeniu emulgatora 5%. Spokojnie jednak można robić krem z Cosmedią dodając jej zaledwie 3%. Max. 12%, aczkolwiek nie wiem do czego, chyba żeby zrobić twarde masło :D

* Emulgator dodaję do finalnego zestawu: najpierw do zlewki wlewam wodę, na to daję olej i dodatki, a potem stopniowo wsypuje Cosmedię i mieszam intensywnie mieszadełkiem.Krem szybko gęstnieje, do tego stopnia, że często mieszadełko nie daje rady i trzeba posłużyć się bagietką ;)

(Strona sklepu - TU

Baza samoemulgująca z oleju z pestek moreli (INCI: Glyceryl Stearate Citrate, Sucrose Stearate, Polyglyceryl-4 Cocoate, Cetyl Alcohol, Sodium Ricinoleate)
Kolejny z moich ulubieńców, kupimy go na stronie Zrób sobie krem. Emulgator ten daje lekkie kremy, puszyste. Jest to baza, więc zawiera kilka emulgatorów i stabilizatory.
1) Emulgator do produkcji kremów na gorąco. Gorąco nie znaczy 100stC, ale temperatura ok. 40-50 stopni.
2) Emulgator jest w postaci połówek kuleczek, perełek...takich małych.
3) Rozpuszcza się w wodzie, stąd fajna sprawa bo oleje podgrzać musimy tylko do ok. 50stC, czyli również do niewysokich temperatur. Najpierw jednak trzeba podgrzać wodę do 75stC, bo w tej temperaturze rozpuszcza się baza. Jak robię krem na naparach ziołowych to tam i tak temperatura jest wysoka, więc zazwyczaj nie trzeba wiele podgrzewać. Potem obniżamy jej temperaturę i dodajemy oleje.
4) Ten emulgator jest naturalny, pochodzenia roślinnego.
5) Cena za 10g to ok. 6.80zł. Wystarczy to na zrobienie ok. 170g kremu, przy zastosowaniu 6% emulgatora. Zakres dla emulgatora to 5-10%, pH szerokie od 3 do 11.

* Emulgator dodajemy do wody i rozpuszczamy w 75stC. Następnie mieszając chłodzimy rozpuszczony emulgator w wodzie do ok. 50-40stC i dodajemy oleje podgrzane również do 50-40stC. Ok. temperatury 30stC dodajemy dodatki. Krem przekładamy do pojemniczka i pozostawiamy do wystygnięcia, po czym zakręcamy.

(Strona sklepu - TU)



GSC - emulgator (INCI: Glyceryl Stearate Citrate)
Ten emulgator jest specyficzny, ponieważ gęstnieje z czasem. Wolę mieć od razu wiadomą gęstość kosmetyku. Aczkolwiek kremy z tym emulgatorem są stabilne i puszyste. Kupiłam na Zrób sobie krem.
1) Na stronie podane jest, że ten emulgator można stosować zarówno na ciepło, jak i na zimno. Emulgator rozpuszcza się w dość gorącej wodzie oraz jak się okazuje w oleju.
2) Emulgator ma postać okrągłych koralików.
3) Rozpuszcza się w wodzie - tak podane jest na stronie. Ja jednak rozpuszczałam w oleju, gdy już nie miałam sił żeby na rozpuszczenie w wodzie czekać. W ciepłym oleju rozpuszcza się wyśmienicie.
4) Emulgator pochodzenia roślinnego z certyfikatem Eco-cert.
5) Cena za 35g to 5.80zł, więc za 10g to tylko 1.66 zł :o Mało :D 10g emulgatora wystarcza nam na zrobienie 500g kremu przy zastosowaniu max stężenia emulgatora czyli 2%.
Wydawać by się mogło: ŁAŁ! to najlepsza z ofert. Niestety zanim ogarnęłam ten emulgator to zniszczyłam 3 kremy. Nie należy do najprostszych emulgatorów, ale w tej cenie i wydajności przynajmniej jest się na czym uczyć ;)

* Ja robię to tak: emulgator rozpuszczam w ciepłym oleju, doprowadzam do 50stC, dodaję wodę i mieszam. W temperaturze ok. 30stC dodaję dodatki.

(Strona sklepu - TU)

Poniżej opisanych emulgatorów dostałam próbki od Mineralnej Kasi ;) Testy więc obejmowały ok. 2 kremów na każdym z nich.

Biobaza (INCI: Glyceryl Stearate; Cetearyl Alcohol; Sodium Stearoyl Lactylate)
Biobazę kupimy na stronie Mazideł. Ogólnie się w niej zakochałam, muszę w swoje łapki dostać jej więcej :D Krem wyszedł gładki, stabilny, bardzo dobrze wchłania się w skórę. Jest to baza emulgująca, która zawiera już stabilizator.
1) Emulgator ten rozpuszczamy w metodzie na gorąco. Topi się już w 50stC, czyli dość niskiej temperaturze.
2) Biobaza to kremowe płatki, dość drobne.
3) Rozpuszcza się w oleju. Rozpuszcza się wyśmienicie, zero grudek. I czas - bardzo szybko.
4) Jest to chyba emulgator syntetyczny. Nie wiem, ale tak mi się wydaje, bo powstaje w wyniku reakcji ;)
5) Za 30g płacimy 11.17zł, więc za 10g - 3.73zł. Wystarcza na zrobienie ok.200g kremu przy zastosowaniu 5% bazy.

* W oparciu o biobazę wykonałam krem z ekstraktem z winnika na zmniejszenie wzrostu włosów.
Biobazę rozpuściłam w olejach, wodę podgrzałam do 50stC i w tej temperaturze połączyłam - O/W. Po obniżeniu temperatury dodałam substancje na temperaturę wrażliwe.

(Strona sklepu - TU)

Ecocreme SE (INCI: Glyceryl Stearate SE)
Ten emulgator kupić można na stronie Manufaktura kosmetyczna. Bardzo przyjemne piankowe kremy. (SE - samo-emulgujący)
1) Emulgator rozpuszcza się na gorąco - w 58stC. Fazy trzeba łączyć w dość wysokiej temperaturze - ja łączyłam w ok. 55stC.
2) Ecocreme to również kremowe, małe płatki.
3) Emulgator rozpuszczamy w oleju. Do tych kremów zdecydowanie przyda się olej mało wrażliwy na temperaturę. Poza tym emulgator ten jest bardzo dobry do kremów z małą ilością fazy olejowej.
4) Emulgator naturalny - roślinny.
5) 30g emulgatora kosztuje 7 zł, więc za 10g płacimy 2.30zł. Wystarczy to na zrobienie 170g kremu, stosując 6% emulgatora. Max zalecanej ilości to 15%, pH 4,5-9 (stosunkowo wąski zakres).

(Strona sklepu - TU)

Baza emulgatorowa (INCI: Glyceril stearate, cetearyl alcohol, Stearic acid, sodium lauroyl glutamate)
Jest to baza zawierająca dodatkowo stabilizatory, więc daje bardzo przyjemną konsystencję kremu. Bazę znajdziemy na stronie e-naturalne.
1) Z tą bazą robimy krem na gorąco. Rozpuszczalność emulgatora znajduje się w zakreste temperatur 60-70stC, więc całkiem mocno trzeba podgrzać fazę.
2) Jak większość emulgatorów, ten również jest w płatkach, półprzezroczystych i mlecznych.
3) Rozpuszcza się w oleju, więc te nie odporne na podgrzewanie, jak lniany, nie powinny być stosowane. Chyba, ze nie zależy nam na ich właściwościach :D
4) Emulgator syntetyczny, jednak posiada certyfikat Eco-cert.
5) Tania, za 30g płacimy 5.50zł. Czyli za 10g - 1.83zł, co pozwala nam na wykonanie 150g kremu dodając 7% emulgatora.

(Strona sklepu - TU)

Olivem 1000 (INCI: Cetearyl Olivate; Sorbitan Olivate)
Jest to bardzo dobry emulgator, kremy są lekkie i gładkie. Nie pamiętam z jakiej strony miałam ten emulgator, ale na ECOSPA wychodzi najtaniej ;)
1) Rozpuszcza się w bardzo wysokiej temperaturze, bo potrzebuje podgrzania aż do 70stC. Dodatkowo kremy tworzymy właśnie w tej temperaturze, więc fazę wodną należy również podgrzać do ok. 70stC.
2) Ma postać białych płatków.
3) Rozpuszcza się w fazie olejowej.
4) Zdecydowanie naturalny emulgator, pozyskiwany z kochanych oliwek. Posiada certyfikat Eco-cert.
5) Za 25g musimy zapłacić 13.90, więc 10g to koszt 5.56zł. Wystarcza na wykonanie 150g kremu (7% emulgatora).
Bardzo dużo ludzi kocha ten emulgator, ja chyba troszkę mniej :P Po prostu nie miałam na czym wyćwiczyć swojej dawki % ;)

(Strona sklepu - TU)

Tegomuls (INCI: Hydrogenated palm glyceride)
Emulgator widmo ;) Kiedyś był dostępny, teraz go już nie ma.
1) Wykonuje się nim kremy na gorąco - rozpuszcza się w 55stC i w tej temperaturze łączymy fazy.
2)  Postać białego, drobnego proszku.
3) Rozpuszcza się w fazie olejowej.
4) Emulgator roślinny.
5) Nie mam pojęcia jaka cena, bo produkt zniknął ze sklepu Blisko natury. Z 10g emulgatora można wykonać 125g kremu (8% emulgatora; max. 15%).
Nie nadaje się do kremów z kwaśnym pH.



Moje ulubione emulgatory to Cosmedia SP, Baza samoemulgująca z pestek moreli i Biobaza. Żaden kremik na nich zrobiony się nie rozwarstwił, każdy miał śliczną konsystencję.
Mam jeszcze na celowniku kilka emulgatorów do testowania, ale zanim ja je nabędę to może trochę minąć :D

W osobnym poście opiszę Alkohol cetylowy, który większość ludzi źle określa jako emulgator. Już teraz zapowiadam - to nie jest emulgator, tylko stabilizator emulsji..niestety nie łączy wody z olejem ;)

21 komentarzy:

  1. no dobrze, a czy istnieją jakieś naturalne emulgatory? tzn. bez chemii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bez chemii"? Człowieku, wszystko co Cię otacza to jest chemia... Woda to chemia... A w jakiejkolwiek roślinie to już zatrzęsienie związków chemicznych!

      Usuń
    2. Lanolina i wosk pszczeli... to emulgatory najmniej przetworzone. Ale to niestety też "chemia"....

      Usuń
    3. Wszystko to chemia, jednak naturalne emulgatory to te najmniej przetworzone i nie powstałe w wyniku reakcji, czyli nie syntetyczne :)

      Usuń
    4. Na chwilę obecną najlepszym naturalnym emulgatorem jakiego używałam jest Olivem 1000, jest produkowany z pochodnych oliwy z oliwek choć niestety zawiera też alkohol cetylowy
      http://kosmetykarnia.pl/

      Usuń
    5. Ja bardzo lubię alkohol cetylowy w kosmetykach :) Dlaczego nie lubisz kosmetykarnio? ;)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam Olivem, stosuję go od wielu lat, poznałam dzięki Aroma Zone i zakochałam się. Bardzo przypadł mi do gustu również Emulsan i baza emulgująca NF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olivem to chyba dla mnie kosmow. O emulsanie nie słyszałam..kolejna nowość do ogarnięcia :D

      Usuń
    2. http://www.bliskonatury.pl/pl/p/Emulsan-Methylglucose-sesquistearate-100-g/244 - jego cena jest bardzo rozsądna, a zachowuje się wspaniale :)

      Usuń
    3. O dzięki! Zapisuję już sobie go na liście must have :D

      Usuń
    4. Do MGS na zsk, tylko trochę taniej wychodzi. A emulsje pierwsza klasa, zawsze go używam.

      Usuń
  3. ja wszystkie w sumie lubie :) temoglus na poczyaku nie lubiłam a teraz jak juz go nie ma to nauczylam sie z niego fajne kremy robić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety każdy emulgator jest inny i trzeba trochę prób na każdym z nich zrobić ;)

      Usuń
  4. Naturalnym emulgatorem jest wosk pszczeli,jak również olej z awokado. Użycie tych substancji powoduje, ze mozemy dodać trochę mniej emulgatora chemicznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej awokado?? O kurcze, muszę o tym poczytać. Ale mnie zaciekawiłaś :D

      Usuń
  5. Kurcze ile wiedzy, chociaż mało się na tym znam, to kremy itp. samoróbki miałam okazję używać i lubiłam kilka z nich. Sama niestety nie zabieram się za takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda bo sprawia to dużo frajdy :) Wolę kosmetyki robić niż gotować :D

      Usuń
    2. Bardzo przydatny post :)
      Swojego czasu robiłam kremy na SLP, wychodziły takie lekkie i piankowe, można robić na zimno :)

      Usuń
    3. Właśnie zastanawiałam się nad SLP przy ostatnim zamówieniu ale stwierdziłam, że poczekam, aż zużyje to co mam :D

      Usuń
  6. u mnie najlepiej sprawdza się cosmedia i pozostaje jej wierna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ty działasz z Cosmedią...ostatnio rozwarstwił mi się krem z ekstraktami rozpuszczalnymi w alko i nie wiem czemu:|

      Usuń