Co jakiś czas następuje ten moment, w którym mój tonik zaczyna się kończyć. Nigdy nie robię sobie toniku na objętość 200 ml, bo nie lubię przyzwyczajać skóry na tak długo do jednego produktu. Ciągle szukam nowości.
Po wykończeniu przeciwzapalnego toniku z kwasem salicylowym oraz tego rozjaśniającego z kwasem jabłkowym, czas na nawilżający i przeciwtrądzikowy tonik z hydrolatem z kocanek piaskowych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hydrolat z kocanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hydrolat z kocanki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 marca 2017
poniedziałek, 12 października 2015
Mocno nawilżający żel do twarzy i ciała DIY - jak zrobić.
Zastanawiałam się niedawno jak przejść na bezkremowe noce gdy moja skóra zawsze błaga o nawilżenie. Chciałam odstawić wszelkie kremiki na rzecz czystej wody lub ziołowego toniku/ hydrolatu.
Udało się to dzięki temu żelowi. Teraz tylko 2 razy w tygodniu nakładam odżywczy krem na noc, na resztę nocy używam żelu nawilżającego. Mimo iż odstawiłam cowieczorny krem, skóra się nie łuszczy brzydko ani nie jest przesuszona. Lepiej - powoli poprawia się jej kolor, jest miękka i świeża :)
Żel ten to po prostu nawilżający tonik oparty na ziołach w żelu, nic więcej :)
Udało się to dzięki temu żelowi. Teraz tylko 2 razy w tygodniu nakładam odżywczy krem na noc, na resztę nocy używam żelu nawilżającego. Mimo iż odstawiłam cowieczorny krem, skóra się nie łuszczy brzydko ani nie jest przesuszona. Lepiej - powoli poprawia się jej kolor, jest miękka i świeża :)
Żel ten to po prostu nawilżający tonik oparty na ziołach w żelu, nic więcej :)
sobota, 27 czerwca 2015
Krem z filtrem, dla skóry naczynkowej i podrażnionej DIY
Dziś pochwalę wam się moim kremem na letnie, parzące słońce.
Jestem posiadaczką dość jasnej i trudno opalającej się karnacji. Jak opuszczam cztery ściany i udaje się w jakąkolwiek podróż ze słońcem w roli głównej to zazwyczaj wracam z opieczonymi policzkami, brodą i czołem. Najgorzej było zawsze pod oczami bo słonko oparzało mi właśnie takie podkówki pod oczami:/
Zawsze wiec wychodząc na słońce starałam się nie zapomnieć o kremie na twarz z filtrem, a te kremy okrutnie zapychały mi pory i miałam ogroooom krosteczek po nich.
Znalazłam na to swój kochany domowy sposób. Zrobiłam sobie kremik z filtrem na dzień. Krem lekki, dobrze nawilżający i chroniący skórę przed złym działaniem słońca, nie ograniczający jednak tego jego dobrego działania ;)
Bo jak wiadome - słońce do szczęścia nam potrzebne, nie tylko do dobrego samopoczucia, ale głównie do wszelkich syntez itepe :D

Kremik zrobiłam "na wypasie" bo ostatnio MAZIDŁA uraczyły mnie dużą dawką dobroci :D Zaszalałam więc ;)
Jestem posiadaczką dość jasnej i trudno opalającej się karnacji. Jak opuszczam cztery ściany i udaje się w jakąkolwiek podróż ze słońcem w roli głównej to zazwyczaj wracam z opieczonymi policzkami, brodą i czołem. Najgorzej było zawsze pod oczami bo słonko oparzało mi właśnie takie podkówki pod oczami:/
Zawsze wiec wychodząc na słońce starałam się nie zapomnieć o kremie na twarz z filtrem, a te kremy okrutnie zapychały mi pory i miałam ogroooom krosteczek po nich.
Znalazłam na to swój kochany domowy sposób. Zrobiłam sobie kremik z filtrem na dzień. Krem lekki, dobrze nawilżający i chroniący skórę przed złym działaniem słońca, nie ograniczający jednak tego jego dobrego działania ;)
Bo jak wiadome - słońce do szczęścia nam potrzebne, nie tylko do dobrego samopoczucia, ale głównie do wszelkich syntez itepe :D

Kremik zrobiłam "na wypasie" bo ostatnio MAZIDŁA uraczyły mnie dużą dawką dobroci :D Zaszalałam więc ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

