Z wakacji wróciłam :) Nie opalona o dziwo - nie dało się, 45stopni w cieniu samo z siebie było męczące, a wystawianie mojej jasnej skóry w tym momencie na słońce prawdopodobnie zadziałało by jak na wampira - spaliło by mnie w proch :D Toż to na pewno kontaktowo na skórę przekraczało 50stopni. Za to wypoczęta, szczęśliwa i zakochana w kwiatach jakie sadzą obok chorwackich domów :D
Aktualnie za oknem chłodno i deszczyk. Odpowiada mi to, w końcu się powoli wyziębiam ;)
Dziś, jak obiecałam, kolejny domowy kosmetyk.
Tym razem
ZIOŁOWY ŻEL MYJĄCY DO TWARZY.
Żel nie ma bardzo rozbudowanego składu. Zależało mi aby dobrze usuwał makijaż i sebum. Dodatkowo stawiałam na jego antybakteryjne działanie.