Jesienią moja skóra się buntuje. Zaczyna się okres grzewczy i zawsze dopada mnie nadmierne łuszczenie się skóry, czopowanie i powstawanie krostek. Do tego nie przyjazna aura powoduje, że skóra staje się szarawa, niezdrowa, brzydka.
Jesienią zaczyna się stosować kwasy, na start chciałam wprowadzić tonik kwasowy. Miałam już jeden tonik na kwasie mlekowym...lubiłam go, ale chciałam spróbować czegoś nowego.
Tak więc wybór padł na kwas jabłkowy. Mam jeszcze salicylowy, ale ten jest dla mnie jeszcze za mocny (psychicznie oczywiście, bo normalnie moc kwasu zależy od stężenia).
