Poprzednio pisałam co nieco o tym czym jest mydło, po co się go stosuje, a tym samym - jak działa. O
tutaj. Teraz podzielę się tym, jak samemu zrobić takie mydło.
Sam proces jest bardzo prosty, ale trzeba uważać na fakt, że pracujemy z silnie zasadową substancją, która jest żrąca. Dlatego od początku nalegam na ODPOWIEDNIĄ ODZIEŻ OCHRONNĄ
* (okulary ochronne (do zakupienia w każdym sklepie budowlanym za kilka złotych),
* rękawice gumowe wysokie (takie do sprzątania),
* odzież z długim rękawem, której nie żal nam zniszczyć.
Czego potrzebujemy?
- pojemniki ze szkła, porcelany, plastiku - tylko takie nie zatrzymują w sobie żrącego początkowo mydełka i nadają się idealnie do powtórnego użycia, staramy się unikać pojemników metalowych bo mogą korodować i reagować z wodorotlenkiem użytym do produkcji mydła,
- blender
- termometr elektroniczny jest konieczny, do sprawdzenia temperatury olejów i ługu;
- waga
- koniecznie: odzież ochronna, o której pisałam powyżej
- foremka na mydło (może być miska, butelka, forma drewniana wyłożona folią (nie polecam foremki metalowej wyłożonej folią, tak zniszczyłam swoją keksówkę..)
- oleje do fazy olejowej
- wodorotlenek sodu (NaOH, najlepiej jakości "czysty" lub "czysty do analiz")
- woda destylowana lub zmiękczona (woda kranowa może spowodować wytrącenie się białego osadu na powierzchni mydła)