Zapowiadałam ten post już dawno, jednak jak się okazuje nie jest to wszystko takie proste jak wydawać by się mogło.
Podstawowym problemem okazuje się być znalezienie informacji na temat rozpuszczalności związków roślinnych w tłuszczach. Alkoholowe wyciągi lub wyciągi wodne dużo łatwiej rozgryźć, dzięki wszelkiego rodzaju chromatografiom i opisom odnośnie przygotowania materiału badanego.
Uwierzyłam jednak w ludzką dobroć i się nie zawiodłam :) Na forum o roślinach na facebooku (o TU) oraz na wszystkim nam znanym forum Luskiewnik (TU) zadałam pytanie i otrzymałam sporo dodatkowych prac odnośnie rozpuszczalności związków znajdujących się w roślinach.
Do czego nam to potrzebne? A do tego, że często stosujemy różne miksturki (wyciągi wodne i olejowe) do kremów, do przemywania twarzy i innych czarownych rzeczy. Znając rozpuszczalność związków i główny czynny związek w danej roślince - możemy sami sobie określić czym go z roślinki wyciągnąć, aby miał jak największe stężenie i najsilniejsze działanie :)