piątek, 1 maja 2015

Rozpuszczalniki substancji roślinnych - czyli czym wyciągać z rośliny to, co w niej najwartościowsze :)

Zamiast Ziółka na piątek - dziś piątkowy post o tym jak piątkowe ziółka najlepiej przyrządzać :)

Zapowiadałam ten post już dawno, jednak jak się okazuje nie jest to wszystko takie proste jak wydawać by się mogło.
Podstawowym problemem okazuje się być znalezienie informacji na temat rozpuszczalności związków roślinnych w tłuszczach. Alkoholowe wyciągi lub wyciągi wodne dużo łatwiej rozgryźć, dzięki wszelkiego rodzaju chromatografiom i opisom odnośnie przygotowania materiału badanego.

Uwierzyłam jednak w ludzką dobroć i się nie zawiodłam :) Na forum o roślinach na facebooku (o TU) oraz na wszystkim nam znanym forum Luskiewnik (TU) zadałam pytanie i otrzymałam sporo dodatkowych prac odnośnie rozpuszczalności związków znajdujących się w roślinach.

Do czego nam to potrzebne? A do tego, że często stosujemy różne miksturki (wyciągi wodne i olejowe) do kremów, do przemywania twarzy i innych czarownych rzeczy. Znając rozpuszczalność związków i główny czynny związek w danej roślince - możemy sami sobie określić czym go z roślinki wyciągnąć, aby miał jak największe stężenie i najsilniejsze działanie :)


To do dzieła!
Postaram się podać po kolei odpowiednie związki, do tego przykładów kilka i oczywiście rozpuszczalnik:) Na końcu zrobię odwrotność - podział na rozpuszczalniki i co można za ich pomocą uzyskać :)

Alkaloidy - działają przeciwbakteryjnie, niektóre detoksykująco, wyszczuplająco jak np. kofeina, inny alkaloid - kantyn-6-on wyizolowany z czosnku neapolitańskiego jest silnie przeciwgrzybiczy - najlepiej rozpuszczają się w 45% etanolu, gorzej w occie i rozpuszczalnikach organicznych, w małym stopniu w wodzie.


Gorycze (inaczej związki gorzkie) - działają odkażająco, ale stosowane są głównie wewnętrznie na pobudzenie i usprawnienie pracy żołądka, są to np: logamina, absyntyna - najlepsza rozpuszczalność w wodzie, glicerynie i occie, gorsza w etanolu, a w rozpuszczalnikach organicznych bardzo mała.

Węglowodany (cukrowce, cukry)
- glukoza - nawilża i wiąże wodę (często stosowana do domykania końcówek włosów), ramnoza z czepoty puszystej regeneruje skórę i bardzo spowalnia starzenie się - doskonale rozpuszczają się w zimnej wodzie, glicerynie oraz occie, słabiej w etanolu (max 30%).

Enzymy - wykorzystywane są do rozjaśniania przebarwień, poprawienia migracji składników aktywnych przez skórę, lekkiego złuszczenia, takie enzymy to np. papaina z papai, bromelina z ananasa; enzymy mają to do siebie, że łatwo je unieczynnić złym pH lub wysoką temperaturą (bo to białka w końcu), np. suszone liście nie posiadają czynnych enzymów- tak więc enzymy najlepiej wyciągać chłodną wodą, w mniejszym stopniu ekstrahują się alkoholem (<30%) i gliceryną.

Flawonoidy - bardzo duża część związków roślinnych, działają przeciwzapalnie oraz jako silne przeciwutleniacze powodujące poprawę kondycji skóry, poza tym są filtrami UV; w roślinach to np. katechiny  z zielonej herbaty, rutyna z nagietka lekarskiego, kwercetyna z aniki i milion innych :D -  najlepsza rozpuszczalność w wodzie i etanolu (wolne flawonoidy w etanolu powyżej 50%, flawonoidy glikozydowe etanol mniejszy niż 30%), w tłuszczach rozpuszczają się w małym stopniu, ale się rozpuszczają.

Gumy - w  zielonych surowcach roślinnych są w ilościach znikomych, natomiast pojawiają się w soku z skaleczeń drzewa i w nasionach, np. guma arabska w skaleczeniach akacji sudańskiej, guma karob z nasion drzewa świętojańskiego i inne, gumy stosuje się jako zagęszczacze i stabilizatory, kosmetycznie - wygładzają skórę i włosy oraz lekko je zmiękczają - rozpuszczalnik to tylko gorąca woda, troszkę gorzej rozpuszcza się w min. 90% etanolu.

Tłuszcze (lipidy) -  kwasy linolowe, oleinowe, niektóre składniki olejków eterycznych i wszelkie inne związki tłuszczowe których jest ogrom, działają na skórę różnorako ale nie będę tutaj o tym się rozpisywać bo to obszerny temat, bardzo dobrze w tłuszczach rozpuszcza się beta-karoten i inne karotenoidy - tłuszcze najlepiej rozpuszczają się w tłuszczach, równie dobrze przechodzą do 90% etanolu, w wodzie również się rozpuszczają, ale w małych ilościach.

Minerały - związki mineralne, np. potas - nawilża, siarka - przeciwzapalna, magnez - regeneruje - minerały ekstrahujemy wodą, trochę gorzej przechodzą one do etanolu oraz octu.

Proteiny (białka) - roślinne proteiny nadal są daleko za zwierzęcymi takimi jak kolagen czy elastyna, ale powoli wchodzą na rynek; proteiny zbudowane są z aminokwasów więc wyciągając aminokwasy to tak trochę jakby wyciągać proteiny. Roślinne proteiny wyciągamy np. z pszenicy, groszku, kukurydzy, soi- zmiękczają one i nawilżają skórę, działają filmotwórczo -  proteiny wyciągamy z roślin tak samo jak enzymy, za pomocą chłodnej wody i etanolu < 30%.

Żywice - działają przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo, pozwalają na szybszą regenerację skóry, niestety bywają alergenne - najlepszą rozpuszczalność wykazują w 90% alkoholu, troszkę mniejszą w tłuszczach, ostatecznie mała ich ilość przechodzi do wody.

Saponiny -  obniżają napięcie powierzchniowe cieczy i trochę się pienią, na skórę działają lekko oczyszczająco, nawilżająco i zmiękczająco; saponiny występują w wielu roślinach, główną z nich jest escyna dodatkowo uszczelniająca naczynia krwionośne, obecna w kasztanie, saporubryna w mydlnicy lekarskiej i inne - saponiny wyodrębnić z materiału roślinnego można za pomocą wody oraz etanolu (ok. 30%), część saponin przechodzi również do wyciągów glicerynowych.

Garbniki - są to związki, które wykazują działanie ściągające, zmniejszające opuchlizny, hamujące swędzenie oraz przeciwzapalne; garbniki są również bardzo powszechne w roślinach, a najsławniejszym z nich jest tanina zawierająca się w korze dębu czy hamamelitanina w oczarze wirginijskim - garbniki najlepiej przechodzą do gorącej wody, równie dobrze ekstrahuje się je za pomocą gliceryny i octu, w mniejszej ilości przechodzą do etanolu ok. 30%, w tłuszczach również się rozpuszczają ale słabo.

Terpenoidy - są to głównie substancje wonne w olejkach eterycznych oraz różne pochodne terpenów, poza zapachowym działaniem mają również działanie przeciwbakteryjne, lekko chroniące przed promieniowaniem UV (niektóre działają jednak odwrotnie - powodują podrażnienia skóry po kontakcie z promieniami słonecznymi); wśród terpenoidów można wyróżnić znany wszystkim mentol z mięty czy alfa-bisabolol z rumianku -  najlepiej przechodzą do 60% etanolu, również całkiem nieźle rozpuszczają się w glicerynie oraz tłuszczach, do wody przechodzą w mniejszej ilości, aczkolwiek wodą również da się je wyciagnąć.

Witaminy - witaminy dobrze wiemy jak działają, wyróżniamy wiele witamin w tym rozpuszczalne w wodzie i w tłuszczach - rozpuszczalnikiem najlepszym jest woda oraz tłuszcz, równie dobrze witaminy rozpuszczają się w etanolu i glicerynie, najgorszą rozpuszczalność wykazują w occie.


To takie główne klasy związków, mam jeszcze o np. woskach, naftohinonach i innych ale w kosmetyce roślinnej one w ogóle się nie sprawdzają :D Nie będziemy przecież wyciągać wosku np. z liści palmy, tzw. wosk Carnauba :D

Teraz taki SKRÓT ROZPUSZCZALNIKOWY (++ oznacza bardzo dobrą rozpuszczalność, + troszczę gorszą, 0 słabo rozpuszczalny)

Woda:
* gorąca :  garbniki ++, gumy++;
* zimna:  węglowodany ++ , enzymy ++ , białka ++;
* obojętne jaka:  alkaloidy 0, związki gorzkie ++, flawonoidy ++, tłuszcze 0, minerały ++, żywice 0, saponiny ++, terpenoidy +, witaminy ++;

Etanol:
* 90% :  gumy +, tłuszcze ++; żywice ++,
* ok.50%:  alkaloidy ++, flawonoidy wolne ++, terpenoidy ++, związki gorzkie +, minerały +,  saponiny ++, garbniki +, witaminy ++;
* < 30%:  węglowodany +, enzymy +, flawonoidy glikozydowe ++ , białka +;

Gliceryna: 
związki gorzkie ++, węglowodany ++, enzymy +, białka +, saponiny +, garbniki ++, terpenoidy +, witaminy ++;

Tłuszcze:
flawonoidy 0, tłuszcze ++, żywice +, saponiny +, garbniki 0, terpenoidy +, witaminy ++;

Ocet:
alkaloidy +, związki gorzkie ++, węglowodany ++, minerały +, garbniki ++,  terpenoidy 0, witaminy 0.


Uwagi:
Pamiętajmy, że jak robimy np. nalewkę alkoholową z róży, to stężenie substancji czynnych mamy takie, jakie wykonaliśmy rozcieńczenie (np. 1 część róży na 3 części alkoholu to stężenie substancji czynnych w nalewce jest 3x mniejsze niż stężenie tych substancji bezpośrednio w płatkach róży).
Doczytałam również gdzieś, że dużo lepiej ekstrahuje się zioła etanolem jeśli dodamy do niego trochę cukru w postaci sacharozy lub miodu.

Część roślinek ma dobrze opisane sposoby na nalewki np. leczniczo na serce, albo na ciśnienie - warto sprawdzić jaki związek odpowiada np. za obniżanie ciśnienia i czy przypadkiem ten związek nie działa równie dobrze na skórę - w ten sposób będziemy wiedzieć w jakim rozpuszczalniku się rozpuszcza. Wierzę w mądrość ludową a nalewki, napary i inne cuda wzięły się właśnie z mądrości ludzi, którzy metodą prób i błędów, a nie za pomocą nauki, wynaleźli idealny rozpuszczalnik naturalnych substancji roślinnych :)
Mam nadzieję, że ten post przyda się takim jak ja - którzy muszą wiedzieć więcej niż to konieczne do normalnego życia :D Jeśli jesteście mniej chemiczni to chętnie pomogę w rozwikłaniu danego związku - do czego należy, jak go wyciągać z roślinki :)

23 komentarze:

  1. o Boze Domi podziwiam ^^

    Tyśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe :D Tyś ale jakie ciekawe to :D

      Usuń
  2. świetny post i na pewno mi się przydadzą te informacje! :) zostaję u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie że się podoba :)

      Usuń
  3. Oooo czekałam na tego posta! Jesteś wspaniała! :D
    Zamierzam sobie na dniach założyć zeszyt specjalny na takie informacje, także jeszcze tu wrócę i wszystko sobie spiszę.
    Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam jakieś tam notatki, zapisy :D Zeszyt to świetna sprawa - gdy internet zawodzi i pojawia się dinozaur <3 :D

      Usuń
  4. Dziękuję za ten wpis, na pewno się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, pełna profeska! Muszę się w tym temacie douczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten temat nieogarniety zostanie dla mnie mimo to :D Za dużo informacji na temat tego jest :)

      Usuń
  6. Świetny post! Taka wiedza w pigułce na pewno się przyda. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wydrukuję ten post :). Ja mam książki z farmakognazji bo nie sposób wszystko ogarnąć np. flawonoidy super rozpuszczają w wodzie, ale flawonoidy chalkonowe z kocanki super rozpuszczają się w tłuszczach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to u mnie ogólnik, czasem trzeba wejść w dokładną specyfikacje związków, wtedy łatwiej coś powiedzieć :)

      Usuń
  8. ło boziu toc to idelany post dla mnie ;) dziekuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę :D jak się przyda to będę zadowolona :)

      Usuń
  9. Pouczający post szczególnie dla takiego laika jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatny i konkretny post, widać że się napracowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydatny post, fajnie tu u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uhhh, kawał porządnej wiedzy. Dodam sobie do zakładek, żeby pamiętać jak będę sobie kiedyś kręcić w domu jakieś kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ekstra wpis, najciekawsze jest to, co gdzie się rozpuszcza, przydatne podsumowanie.

    OdpowiedzUsuń