środa, 9 marca 2016

12 kolorowa paletka cieni prasowanych DIY

Pamiętacie moje pierwsze cienie prasowane do powiek?
Ile wtedy było stresu, co robić by cień wyszedł? Czy w ogóle będzie wyglądał jak należy? Jaka pigmentacja? Ile dodać?
Ogrom pytań, z którymi musiałam się zmagać. Stosik kartek z zapiskami z różnych stron, z kolorówki i blogów.
Cały plan nad paletką, zakupy półproduktów, odnalezienie się w szalenie trudnych do wyobrażenia sobie barwach mik...co to za kolor Egiptian Emerald czy Peach Fuzz :D

Teraz, gdy miki i dodatki leżą spokojnie w kartonie, zrealizować pomysł na nową paletkę było dużo prościej.
Stworzyłam więc nową paletkę cieni prasowanych z 12 barwami :)

Dziś nie będę pisać jak cień zrobić. Dokładnie opisałam to, gdy robiłam paletkę w odcieniach brązu: o TU :) Tam znajdziecie rady czego potrzeba, aby cień zrobić, jak go robić by miał odpowiednią konsystencję.

Moją brązową paletkę powoli zużywam. Jest bardzo wydajna. Codziennie podkreślam brwi brązowym cieniem i przyznam, że nie zużyłam ani połowy, tak dobra jest pigmentacja. Cienie powstały w listopadzie, więc już 4 miesiące korzystam z cieni o wielkości 1 groszówki :)

Tym razem zdemolowałam starą paletkę, którą kupiłam chyba jeszcze w gimnazjum w sklepie chińskim :| Na szczęście tak się te cienie błyszczały, że na zakupie się skończyło, bo nie było gdzie ich użyć.
Stara paletka, już odrapana czasem ;D Cienie nowe, moje własne <3
Paletkę wyskrobałam z cieni, dokładnie umyłam i pozostawiłam na dzień do wyschnięcia na kaloryferze (żeby woda, która dostała się pod te srebrne wkładki na cienie, odparowała).
Następnie za pomocą patyczka kosmetycznego i spirytusu zdezynfekowałam miejsca na cienie. Potrzebowałam również pipetki do gliceryny i do alkoholu (wykorzystałam do spirytusu pipetkę szklaną z pojemniczkiem, wygodniej), bagietki do przekładania oraz pojemniczka do mieszania cieni. Zabrałam się do mieszania miki z alkoholem i gliceryną.
Pamiętajcie - miejsce pracy zabezpieczyć trzeba ręcznikami papierowymi, bo strasznie to pyli i potem wszystko jest w kolorowych mikach :D

W ten sposób powstała paletka z odcieniami zieleni i fioletu, oraz z kilkoma cieniami jasnymi, których bardzo brakowało mi w paletce poprzedniej.

Do wykonania wykorzystałam miki na zdjęciu oraz matową bazę do cieni. Te produkty kupicie w sklepie kolorówka.com
W ten sposób powstały kolory (do każdego z nich dodałam 25 kropli spirytusu i 1 kroplę gliceryny roślinnej):

1. Cień biały (rozświetlający, satynowy)
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 2 kopczyki Satin Pearl i 2 kopczyki Extra Bright

2. Cień złoty róż (ciepła alternatywa dla bieli)
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 2 kopczyki Satin Pearl i 2 kopczyki Peach Fuzz

3. Cień jasny róż (różowa alternatywa dla bieli)
* 2 kopczyki bazy do cieni
* 1 kopczyk Satin Pearl i 1 kopczyk Gemtone Ruby

4. Cień ciemniejszy róż (w rzeczywistości ciemniejszy o ton)
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 1 kopczyk Satin Pearl i 2 kopczyki Gemtone Ruby

5. Cień jasny burgund
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 3 kopczyki Satin Pearl i 1 kopczyk Burgund

6. Cień butelkowa zieleń
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 4 kopczyki Egyptian Emerald

7. Cień jasna, złota zieleń
* 2 kopczyki bazy do cieni
* 2 kopczyki Egyptian Emerald i 2 kopczyki Champagne

8. Cień intensywny fiolet
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 4 kopczyki Patagonian Purple

9. Cień jasny beż
* 2 kopczyki bazy do cieni
* 2 kopczyki Satin Pearl, 2 kopczyki Moon Stone, 2 kopczyki Color Blend Nude

10. Cień lila
* 1,5 kopczyka bazy do cieni
* 2 kopczyki Patagonian Purple i 2 kopczyki Satin Mica

11. Cień ciemny fiolet
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 3 kopczyki Patagonian Purple i 2 kopczyki Black Mica

12. Cień ciemna zieleń
* 1 kopczyk bazy do cieni
* 2 kopczyki Egyptian Emerald i 3 kopczyki Black Mica

Taka ciekawostka: Satin Pearl i Extra Bright to miki białe. Jest mała różnica - Satin pearl daje wykończenie lekko satynowe, natomiast Extra Bright się mieni, lekko błyszczy.

Kolory jak widać nie zaplanowane, jeśli chodzi o kolejność :D

Tak wyglądają roztarte cienie na skórze:
Kolory neutralne, jasne.

Kolory ciemne, zdefiniowane ;)

Po nałożeniu cieni do foremek ważne jest odciśnięcie nadmiaru alkoholu za pomocą stempelka, oraz wysuszenie cieni. Moje suszyłam 1 dzień na kaloryferze, a jeden dzień po prostu na powietrzu w temperaturze pokojowej.

Opinia:
Moja opinia nie zmienia się od momentu stworzenia paletki brązowej :)
Cienie nie osypują się i dają świetne krycie. Marzył mi się fiolet i zieleń, więc zaszalałam i zrobiłam kilka odcieni :)
Doskonałe do wypełnienia makijażu oka, lubię rozświetlać kąciki i powiekę ruchomą.
Cienie nie są brokatowe. Są raczej satynowe, lekko w kierunku matu.
Nie ma problemu z nakładaniem cieni, chyba że przesadzi się z gliceryną, wtedy są lekko maziste. Jeden róż właśnie taki mam, dodałam 3 krople gliceryny :|

Zrobienie takiej paletki, z przygotowaniem rozpiski kolorów i dobraniem ich do siebie, następnie z mieszaniem, nakładaniem i odciskaniem, kosztowało mnie 3 godziny :D Według mnie to stosunkowo mało ;) Tym bardziej jeśli ma się wolny dzień i szuka się pomysłu jak tu oderwać się od komputera :)

19 komentarzy:

  1. Nie miałam pojęcia, że tak się da! Chyba odkryłam nowy świat i będę go zgłębiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się :D Co gorsza jest to strasznie proste i ogromnie wciąga :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Prosty sposób na przemycenie do kolorówki trochę własnych pomysłów :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kasia, wiem że zrobisz taką szybciej niż to możliwe :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :) Od kremów do kolorówki krótka droga :D

      Usuń
  5. Ja sie przymierzam latami do takiej i chyba w kocu zrobue. Czad!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zastanawiać :) Do tego kup czerwienie i od razu szminkę sobie zrobisz :D

      Usuń
  6. Podziwiam, ja nie mam cierpliwości do takiej zabawy ;) ale efekt świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, to takie troszkę dłubanie :D Zabawa na małej ilości, ale za to świetna sprawa :)

      Usuń
  7. Marzy mi się zrobienie własnych cieni i podkładu. Już prawie kupiłam miki ale mam taki problem z internetem, że jednak muszę poczekać z zakupami online bo nigdy nie wiadomo czy się uda :P Twoja paletka wygląda cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj musisz spróbować :) Zobaczysz, jedna paletka wzbudza chęć do zrobienia kolejnej xD
      I fakt, z netem nie ma co kombinować. Robić po 3 razy zamówienie ciężko :\

      Usuń
  8. Pięknie wyszło :) I jakość się potwierdza ;)

    OdpowiedzUsuń