sobota, 2 września 2017

Baza kremowa DIY, czyli jak przygotować bazę emulsyjną do modyfikacji

Dziś przychodzę z takim nietypowym pomysłem.
Zauważyłam, że wiele sklepów z półproduktami oferuje coś takiego jak "baza kremowa". Bazę tą można modyfikować dowolnymi składnikami aktywnymi, dzięki czemu mamy dobrej jakości kosmetyk z dobrze nam znanym składem. Jest to alternatywa dla tych, którzy boją się tworzyć emulsji lub robią kremy tylko dla siebie, w bardzo małych ilościach i nie chcą bawić się w homogenizacje dużych ilości kremów.

Pokażę Wam jak zrobić bardzo prostą bazę emulsyjną, która będzie mogła czekać w szafce na modyfikacje na różnorodne kosmetyki typu kremy. Bazę tą przygotujemy ze składników które mamy w zbiorze, bez konieczności kupowania całościowych zestawów gotowych.


Dlaczego tak duża ilość? Po co mi baza kremowa, skoro mogę robić małe porcje kremu po 50g?
Kluczowa sprawa - homogenizacja. Jeśli chcemy mieć przyjemny w odczuciu krem, gładki i błyszczący, a przede wszystkim stabilny, to musimy emulsję zhomogenizować, czyli maksymalnie rozproszyć cząsteczki oleju w wodzie (emulsja O/W) lub wody w oleju (emulsja W/O), które w normalnych warunkach nie łączą się ze sobą.
Mieszadełko, tzw. spieniacz do mleka, świetnie ułatwia połączenie się faz, jednak ma zdecydowanie za małą moc, by można było go nazwać homogenizatorem. Blender już taką moc posiada, jednak do wykonania kremu blenderem musimy mieć sporą objętość emulsji, stąd moja decyzja na wykonanie bazy kremowej.
W warunkach laboratoryjnych krem w objętości 50g można wykonać, jednak potrzeba do tego drogich urządzeń - homogenizatorów, na które nie stać każdego szarego człowieczka :D Np. ja nie mam tyle pieniążków :D

Jak dobrać składniki do stworzenia bazy emulsyjnej.

1. FAZA OLEJOWA
Przede wszystkim skupiamy się na tych olejach, które lubi nasza skóra. Jeśli świetnie nasza skóra zgrywa się z olejem słonecznikowym, olejem ze słodkich migdałów, olejem konopnym i malinowym, to bazę zróbmy na najtańszym oleju, czyli na słonecznikowym, lub połączmy z migdałowym. Drogie oleje, bardzo wartościowe i nie lubiące wysokich temperatur, zostawmy sobie na dodanie na zimno do mniejszych porcji kremów.
Podałam oleje przykładowe, modyfikacji jest ogromna ilość. Ja moją bazę wykonałam na resztkach olejów, które lubi moja skóra, ale które chciałam zużyć: na oleju z pestek arbuza (bardzo lekki olej, moja skóra go uwielbia), oleju z róży (świetny olej bardziej tłusty, dla skór naczynkowych) i oleju konopnym (również jeden z ulubionych olei lekkich). 

2. FAZA WODNA
Tutaj też kierowałam się tym co lubię - wybrałam napar ziołowy na wodzie destylowanej. Do bazy dodajmy wodę jak najbardziej czystą - destylowaną, demineralizowaną, czytałam również wiele dobrego o wodzie do iniekcji. Im mniej składników ma użyta woda, tym trudniej o zanieczyszczenie mikrobiologiczne.
Jeśli wybierzecie wodę destylowaną - możecie ją zastąpić ulubionym hydrolatem, z każdej podanej wody możecie jak ja zrobić ziołowy napar. Jeśli nie chcecie zapachu i koloru - dodajcie czystą wodę.

3. EMULGATOR
Najbardziej przerażająca z substancji w DIY :D Wybór emulgatorów jest ogromny. Jeżeli już robicie kosmetyki, to wybierzcie ten emulgator, który nie sprawia Wam problemów. Ja wybrałam Olivem 1000, bo na nim każda emulsja wychodzi mi wzorowo. Wiem, że są osoby uwielbiające MGS, GSC czy bazy emulgujące.
Nigdy nie próbujcie emulgować "emulgatorami" z nazwy, czyli np. gumą ksantanową czy alkoholem cetylowym. To chyba najczęstsze błędy u osób, które pytają się mnie "dlaczego nie wychodzą mi kremy?".Poszukajcie emulgatora, z którego korzystają osoby robiące kosmetyki od dłuższego czasu, zapytajcie mnie lub kogokolwiek z grup kosmetycznych DIY, przed zakupem emulgatora, czy akurat ten warto kupić.
Gumę ksantanową, alkohol cetylowy i inne stabilizatory możecie tu dodać, ale tylko jako substancje zagęszczające, stabilizujące emulsję czy poprawiające jej właściwości sensoryczne.

Jak już przeszliśmy temat doboru emulgatora to teraz pozostaje kwestia ilości. Emulgatora dodajemy troszkę więcej niż potrzebujemy do stworzenia emulsji oleju z wodą. Przykład: do utworzenia stabilnej emulsji, w której zawartość oleju to 10% potrzebujemy ok. 4% emulgatora Olivem 1000. Bierzemy jednak pod uwagę, że w fazie dodatków dodamy jeszcze np. 2% oleju wrażliwego na temperaturę (w tym olejek eteryczny) i 3% substancji aktywnych (ekstrakt, sorbitol, mleczan, itp.). Musimy więc dodać troszkę więcej emulgatora, żeby dodane składniki aktywne łatwiej włączyły się w emulsję, nie powodując jej rozwarstwienia.
Dlatego u mnie zwiększyłam emulgator o 1% (łącznie dodałam 5% Olivem 1000, mam zamiar do gotowej emulsji dodać 5-7% substancji aktywnych).

4. KONSERWANT
Baza emulsyjna ma to do siebie, że jest gotowym kremem, który leży grzecznie w szafce i czeka na modyfikacje, dlatego naszą bazę musimy zakonserwować. Nie opłaca się robić 300g kremu bez konserwantu, który poleży sobie miesiąc w lodówce, a wykorzystamy z niego zaledwie 50g na zmodyfikowanie z bazy kremowej do kremu np. na dzień.
Bazę więc konserwujemy. Ja dodałam 0,8% FEOG, troszkę więcej niż minimum zalecanego konserwantu, jakoś wolę dmuchać na zimne i wolę kosmetyk mikrobiologicznie czysty, niż małą ilość konserwantu i namnażających się nieproszonych gości :) Konserwantów jest sporo, można wybierać i przebierać :)

No dobrze, czas na wykonanie

Wykonujemy jak zwykły krem. Fazę olejową, wraz z emulgatorem (tutaj sprawdzamy, czy nasz emulgator dodajemy do wody czy do oleju) podgrzewamy w jednym pojemniczku, a fazę wodną w drugim.
Jednocześnie przygotowujemy blender, ostrze możemy wygotować, żeby zdezynfekować go maksymalnie, na ile pozwalają nam warunki domowe.
Fazy łączymy w 80stC, wkładamy wyparzony blender i miksujemy ok. 2 minut. Po tym czasie przygotowujemy łaźnię z zimną wodą (ja dodałam kostki lodu, żeby intensywniej schładzać) i wkładamy do niej nasz pojemniczek z już utworzoną emulsją. Podczas schładzania co chwilkę włączamy blender i homogenizujemy naszą emulsję.
W ok. 30-40stC dodajemy konserwant, znów homogenizujemy.
Zimną, zakonserwowaną emulsję przekładamy do odkażonego pojemniczka i przechowujemy zaciemnionym miejscu, szczelnie zamkniętą.

Moja emulsja - proporcje
Faza olejowa (10%)
2,5% olej z pestek arbuza
2,5% olej z róży
5% olej konopny
5% emulgator Olivem 1000
Faza wodna (85,2%)
- napar z wody destylowanej, świeżych kwiatów nawłoci kanadyjskiej i krwawnika
- gliceryna (ok. 1%)
- glikol propylenowy (kilka kropel)
(glikol z gliceryną poprawia ekstrakcję substancji aktywnych z ziół, a obie substancje dodatkowo są dobre dla skóry)


Dodatki
konserwant FEOG 0,8%

W ten sposób otrzymujemy bazę kremową gotową do modyfikacji. Ja zrobiłam 300g emulsji, dzięki temu mogę zrobić z niej 50g kremu na dzień, 50g kremu na noc, 30g kremu pod oczy i poczekać aż zużyję, a potem znów jakiś inny krem na dzień i krem na noc i pod oczy, a może jakiś balsam, krem do rąk lub do stóp :)
Ważność naszej bazy kremowej jest długa. Konserwant FEOG zapobiega namnażaniu się mikroorganizmów przez aż 3 lata. Myślę, że w pół roku zużyję tą emulsję mimo wszystko :D

Baza ma konsystencję treściwą, dobrze się wchłania i przyjemnie rozsmarowuje. Zapach - zielny, lekko wyczuwam oleje.

Jak modyfikować bazę.
Nie przesadzajmy z dodatkami. Ja sugerowałabym max. 7% dodatkowych składników. Emulsja może nie udźwignąć większych ilości nowych substancji, których już nie zhomogenizujemy po dodaniu. Niektóre substancje mogą powodować rozrzedzenie emulsji, część z nich będzie trzeba rozpuścić (np. suchy ekstrakt z borówki - trzeba go rozpuścić w wodzie, bo proszek będzie nieestetycznie zawieszony w kremie i raczej prędko się nie rozpuści). Substancje zmieniające pH również mogą powodować niestabilność - np. jeśli nasz emulgator jest stabilny w pH 5-8, to nie dodajmy kwasów, które obniżą pH emulsji do 3,5 i tym samym zmniejszą stabilność emulsji i narażą ją na rozwarstwienie.
Poza tym zabawa dowolna - może mocznik? kwas hialuronowy? elastyna? witamina A i E? siarka? :D Czujecie ten FUN? :D
Już niebawem wrzucę Wam kremiki, które na tej bazie utworzyłam. Co dodałam i w jakich ilościach :)

14 komentarzy:

  1. świetny wpis, bardzo przydatny! mimo że swoje kosmetyki robię już od dłuższego czasu, to kremy jakoś średnio mi wychodzą (bo zresztą nie mogę się jakoś za nie zabrać) muszę zakupić jakiś konserwant oraz dobry emulgator. Do wpisu jeszcze na pewno wrócę przy robieniu takiej bazy.
    Pozdrawiam kochana!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kremach jest taki problemik, że część surowców je rozwarstwia i trzeba strasznie dobrze przemyśleć skład do emulgatora :)
      Samej też za robienie kremu ciężko mi się zabrać, stąd też pomysł na bazę, bo tę modyfikować można szybciej :D
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. U ciebie nawet baza jest bogata ;) Jak się sprawuje olej z arbuza? Powinnam żałować, że z niego zrezygnowałam przy zamówieniu? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś, jeśli masz skórę mieszaną z tendencją do krostek :) Bardzo lekki, super się wchłania i zostawia taką mięciutką skórę :) A do tego nie zapycha :D

      Usuń
    2. Ajaj... może przy następnym zamówieniu wezmę :D

      Usuń
  3. Chce zamowic olivem 1000 i konserwant ze strony lotioncrafter.com czy wiesz moze ktory konserwant z tej strony jest dobry do tworzenia kremow.dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.lotioncrafter.com/optiphen.html
      http://www.lotioncrafter.com/euxyl-k703.html
      te dwa wydają mi się ciekawe. Kilka pozostałych albo nie mieszczą się w pH kremów, albo są do kosmetyków zmywalnych (np. żeli) :)
      Kilku niestety nie znam z nazw, nie wiem także jak zachowują się podane tam konserwanty z ekstraktów roślinnych :)

      Usuń
    2. Czy moglabys jeszcze podpowiedziec jak teraz do tej bazy kremowej dodac 30% mocznika☺

      Usuń
  4. Przydatne informacje. Muszę przygotować sobie taką bazę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super sprawa dla tych co lubią mieć zawsze gotowy krem pod ręką :D

      Usuń
  5. Świetny post! Mega przydatny dla początkujących! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy mogłabyś może napisać recenzję zestawu do depilacji o którym wspominałaś pod poprzednim postem? Jakąś opinię wystawić?:P Zastanawiam się czy kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw z Erbel? :) Naprawdę polecam z czystym serduchem, tylko woski brać te naturalne, nie kolorowe bo te kolorowe słabo usuwają włoski i nakładają się w nadmiarze :)

      Usuń