piątek, 18 lipca 2014

Wyciągi alkoholowe.

Poruszam temat wyciągów alkoholowych, ponieważ jest to bardzo dobry sposób na przechowywanie wyciągów leczniczych z ziół i nie tylko (chodzi mi tu np. o owoce, z których powstają pyszne nalewki owocowe). 

Alkohol działa świetnie jako konserwant. Używając etanolu o stężeniu 70% serwujemy bakteriom tak wysoką dawkę środka denaturującego białka (czyli te białka, które są głównym budulcem komórek małych bakterii, zostają zniszczone pod względem ich struktury), że bakterie przestają prowadzić procesy gnilne i fermentacyjne w naszych naturalnych wyciągach. 
Jeśli zastosujemy stężenia wyższe, alkohol etylowy zetnie białko i nie zabije bakterii, tylko sklei je w mikroskopijne grudki.
W internecie znalazłam informację o tym, że stężenie alkoholu do wydobycia prostych glikozydów i garbników może wynosić tylko 25%, natomiast do wydobycia żywic i klejów roślinnych należy użyć już wiele wyższego stężenia tj. aż 90%. 


Konserwowane w alkoholu zioła i owoce popularnie nazywa się nalewkami. Wiele z ziołowych nalewek można znaleźć w aptekach, są to np: Benedyktynka (chyba jedna ze starszych nalewek ziołowych), czy też, pewno większości znane, Krople miętowe na żołądek ;)
Alkoholowe wyciągi z ziół można przechowywać nawet 2 lata, co zdecydowanie przewyższa wyciągi wodne ,które należy zużyć w ciągu 24h, czy nawet napary, które w lodówce można przechowywać max 3 dni.

Wyciągi alkoholowe z ziół (łodyga, korzeń, kwiat, w zależności od oczekiwanych właściwości rośliny) przygotowuje się z suszu lub świeżych części roślin. 

Jeśli korzystamy z suszu należy :
- ok. 4 łyżki ziół zalać 200ml 70% alkoholu
- inną proporcją jest na jedną część suszonego surowca roślinnego - 5 części rozpuszczalnika. 

W sumie wychodzi prawie na to samo, ale zależy jak ktoś woli -  czy dokładnie czy "na oko" ;)
Korzystając z ziół świeżych proporcja ta, to stosunek 1 części świeżych ziół do 2 części rozpuszczalnika.

Następnie zamykamy nasz pojemnik z maceratem szczelnie, chowamy przed bezpośrednim światłem słonecznym i odstawiamy go na 14 - 21 dni. Należy pamiętać o codziennym wstrząsaniu nalewki w celu jej przemieszania, oraz o obserwacji: nie przykryte rozpuszczalnikiem zioła mogą zacząć pleśnieć a to zepsuje nam cały trud tworzenia i nie otrzymamy oczekiwanych efektów;)
Po tym czasie cedzimy macerat, zioła wyrzucamy a czysty alkoholowy wyciąg umieszczamy w pojemniku najlepiej z ciemnego szkła, w chłodnym i ciemnym miejscu.

Ja mój macerat robię z bławatka, o którym pisałam ostatnio. Zamierzam w ciągu najbliższych dni dorzucić jeszcze parę listków rozjaśniającej skórę mięty i łagodzącego rumianku. Jak na razie mięta i rumianek się suszą, a mój alkoholowy wyciąg początkowo wygląda tak:




Polecam zabawę z ziołami :) Z owocami również. Mój Luby robi pyszne nalewki owocowe i przyznam się, że zimą takie zamknięte w alkoholu wyciągi owocowe pachną i smakują wyśmienicie, a poza tym są niezmiernie zdrowe. Oczywiście w normalnych ilościach :P Ale nalewki owocowe to już inna bajka i różny w stosunku do owoców sposób i czas maceracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz