W końcu znalazł się czas na spacerki :) Ostatnio więc wybrałam się z nowo upieczonym mężem na spacer. Chcieliśmy odpocząć, pobyć tylko ze sobą i złapać trochę słońca :) Tak się trafiło, że wśród nieużytków znalazł się potężny krzew (a może kilka rosnących w jednym miejscu) bzu czarnego. Olbrzymie baldachy białych kwiatów, bardzo mocny, wręcz duszący zapach. Pomyślałam - w końcu go nazbieram, już 2 rok próbuję :D No i nazbierałam ogromny bukiet.
Jak się potem okazało nie dość, że kwiaty bzu bardzo pylą - ogromna ilość, fosforyzującego wręcz, żółtego pyłku, to jeszcze podczas suszenia dość intensywnie "pachną".
Mój luby nienawidzi tego zapachu, kazał mi kwiatki wyrzucić :D Nie ma mowy! ;)
piątek, 5 czerwca 2015
środa, 27 maja 2015
MAZIDŁOWE półprodukty, czyli nowe nabytki kosmetyczne dla skóry naczyńkowej, odwodnionej i dla suchych włosów :)
Dzięki współpracy z sklepem internetowym MAZIDŁA miałam możliwość otrzymania i wypróbowania na sobie półproduktów tej firmy. Od dawna kusiło mnie kilka półproduktów, w końcu moje marzenia się ziściły :)
Produkty wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.
W ten sposób mogłam dobrać to, czego moja cera i moje włosy pragnęły najbardziej;)
Opis zajął mi sporo czasu, w ogóle zaniedbałam bloga bo w tą sobotę miałam swój ślub :D Teraz już nie Panna, lecz Pani :D A jak wiadomo ślub pochłania energię i czas, a do tego przeprowadzka na mieszkanie już w ten weekend...ehh brak czasu/ ogarnięcia / pomysłu / chwili na ziołowe wyprawy też brak. A koniczyna kwitnie...
Wybaczcie więc brak odezwu :)
Tymczasem o moich Mazidłowych nabytkach :) Paaaatrzcie co siekawego w sklepie można kupić :)
Produkty wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA.
W ten sposób mogłam dobrać to, czego moja cera i moje włosy pragnęły najbardziej;)
Opis zajął mi sporo czasu, w ogóle zaniedbałam bloga bo w tą sobotę miałam swój ślub :D Teraz już nie Panna, lecz Pani :D A jak wiadomo ślub pochłania energię i czas, a do tego przeprowadzka na mieszkanie już w ten weekend...ehh brak czasu/ ogarnięcia / pomysłu / chwili na ziołowe wyprawy też brak. A koniczyna kwitnie...
Wybaczcie więc brak odezwu :)
Tymczasem o moich Mazidłowych nabytkach :) Paaaatrzcie co siekawego w sklepie można kupić :)
środa, 13 maja 2015
Czarna maska peelingująca DIY z węglem aktywnym
Od pewnego czasu mam bzika na puncie oczyszczania twarzy.
Kiedyś peeling czy maseczka mogły dla mnie nie istnieć, a jeśli już jakimś cudem pojawiły się na mojej półce to zazwyczaj małe saszetki z Rossmana, które zużywałam przez pół roku. Pamiętam że bardzo lubiłam jakąś maseczkę z gruszką, ale nie pamiętam z jakiej było to firmy :D
Aktualnie, uświadomiona już mniej więcej o tym jak o skórę dbać, regularnie robię delikatny peeling i nakładam maseczki.
Efekty zdecydowanie są. O ile nie trafi się czas, w którym przedobrzę z alkoholem, albo stresuję się nadmiernie, albo mam miesiączkę, to krostki na twarzy pojawiają się rzadko. Nie dzieje się to co kiedyś - mega wysyp krostek małych i ropnych...fuuu :|
Tak się składa, że bardzo polubiłam się zarówno z glinkami jak i węglem aktywnym. Dlatego to na nich oparłam maskę - peeling.
Kiedyś peeling czy maseczka mogły dla mnie nie istnieć, a jeśli już jakimś cudem pojawiły się na mojej półce to zazwyczaj małe saszetki z Rossmana, które zużywałam przez pół roku. Pamiętam że bardzo lubiłam jakąś maseczkę z gruszką, ale nie pamiętam z jakiej było to firmy :D
Aktualnie, uświadomiona już mniej więcej o tym jak o skórę dbać, regularnie robię delikatny peeling i nakładam maseczki.
Efekty zdecydowanie są. O ile nie trafi się czas, w którym przedobrzę z alkoholem, albo stresuję się nadmiernie, albo mam miesiączkę, to krostki na twarzy pojawiają się rzadko. Nie dzieje się to co kiedyś - mega wysyp krostek małych i ropnych...fuuu :|
Tak się składa, że bardzo polubiłam się zarówno z glinkami jak i węglem aktywnym. Dlatego to na nich oparłam maskę - peeling.
piątek, 1 maja 2015
Rozpuszczalniki substancji roślinnych - czyli czym wyciągać z rośliny to, co w niej najwartościowsze :)
Zamiast Ziółka na piątek - dziś piątkowy post o tym jak piątkowe ziółka najlepiej przyrządzać :)
Zapowiadałam ten post już dawno, jednak jak się okazuje nie jest to wszystko takie proste jak wydawać by się mogło.
Podstawowym problemem okazuje się być znalezienie informacji na temat rozpuszczalności związków roślinnych w tłuszczach. Alkoholowe wyciągi lub wyciągi wodne dużo łatwiej rozgryźć, dzięki wszelkiego rodzaju chromatografiom i opisom odnośnie przygotowania materiału badanego.
Uwierzyłam jednak w ludzką dobroć i się nie zawiodłam :) Na forum o roślinach na facebooku (o TU) oraz na wszystkim nam znanym forum Luskiewnik (TU) zadałam pytanie i otrzymałam sporo dodatkowych prac odnośnie rozpuszczalności związków znajdujących się w roślinach.
Do czego nam to potrzebne? A do tego, że często stosujemy różne miksturki (wyciągi wodne i olejowe) do kremów, do przemywania twarzy i innych czarownych rzeczy. Znając rozpuszczalność związków i główny czynny związek w danej roślince - możemy sami sobie określić czym go z roślinki wyciągnąć, aby miał jak największe stężenie i najsilniejsze działanie :)
Zapowiadałam ten post już dawno, jednak jak się okazuje nie jest to wszystko takie proste jak wydawać by się mogło.
Podstawowym problemem okazuje się być znalezienie informacji na temat rozpuszczalności związków roślinnych w tłuszczach. Alkoholowe wyciągi lub wyciągi wodne dużo łatwiej rozgryźć, dzięki wszelkiego rodzaju chromatografiom i opisom odnośnie przygotowania materiału badanego.
Uwierzyłam jednak w ludzką dobroć i się nie zawiodłam :) Na forum o roślinach na facebooku (o TU) oraz na wszystkim nam znanym forum Luskiewnik (TU) zadałam pytanie i otrzymałam sporo dodatkowych prac odnośnie rozpuszczalności związków znajdujących się w roślinach.
Do czego nam to potrzebne? A do tego, że często stosujemy różne miksturki (wyciągi wodne i olejowe) do kremów, do przemywania twarzy i innych czarownych rzeczy. Znając rozpuszczalność związków i główny czynny związek w danej roślince - możemy sami sobie określić czym go z roślinki wyciągnąć, aby miał jak największe stężenie i najsilniejsze działanie :)
wtorek, 21 kwietnia 2015
Lekki krem pod oczy zmniejszający opuchliznę, rozjaśniający i przeciwstarzeniowy.
Robiłam już ziołowy żel pod oczy, ale mi się znudził :) Jak przystało na osobę, która ma do dyspozycji trochę półproduktów, postanowiłam zaserwować okolicom oczu coś bardziej natłuszczającego, a jednocześnie delikatnego i nie obciążającego ich delikatnej skóry.
W ten oto sposób powstał pomysł na kremik, a dokładniej na lekką emulsję pod oczy.
(Ten brązowy eppendorf zawiera w sobie wydestylowany olejek kawowy ;) Niewiele ale zapach porażający - świeżo parzona kawa )
W ten oto sposób powstał pomysł na kremik, a dokładniej na lekką emulsję pod oczy.
(Ten brązowy eppendorf zawiera w sobie wydestylowany olejek kawowy ;) Niewiele ale zapach porażający - świeżo parzona kawa )
piątek, 17 kwietnia 2015
ZIÓŁKO NA PIĄTEK - aromatyczny ROZMARYN LEKARSKI
To ziółko chodzi za mną już od dłuższego czasu. Najpierw polowałam na świeży rozmaryn, potem skusiłam się na nasionka ale jeszcze nie pokazały się nawet listki więc zakupiłam rozmaryn w zielarni :)
Skąd na niego chętka? Mam olejek rozmarynowy, zapach cudowny! Chciałam mieć również ziółko, bo inaczej można go wykorzystać - olejek nie rozpuszcza się w wodzie, a napar to właśnie wodna część i może być stosowany jako tonik ;)
Skąd na niego chętka? Mam olejek rozmarynowy, zapach cudowny! Chciałam mieć również ziółko, bo inaczej można go wykorzystać - olejek nie rozpuszcza się w wodzie, a napar to właśnie wodna część i może być stosowany jako tonik ;)
środa, 15 kwietnia 2015
Na włosowe problemy macerat i wcierka ziołowa.
Długo myślałam nad tym jak to zrobić, żeby połączyć moc wielu ziół w jednej miksturze :) Szczerze mówiąc nie chciało mi się robić stu maceratów, a przed użyciem łączyć je w jedno. Dlatego zrobiłam sobie włosowe misz masz za jednym zamachem :D
Nie wiem jak jest ze związkami roślinnymi w tym wypadku, które się wykluczają, a które nie. To już wyższa szkoła jazdy, ale spokojnie - kiedyś to ogarnę :D
Wiem na pewno, że inne związki ekstrahuje alkohol, a inne olej. Da się to zauważyć po barwie - alkohol wyekstrahował dużo większe ilości substancji barwnikowych niż olej.
Nie wiem jak jest ze związkami roślinnymi w tym wypadku, które się wykluczają, a które nie. To już wyższa szkoła jazdy, ale spokojnie - kiedyś to ogarnę :D
Wiem na pewno, że inne związki ekstrahuje alkohol, a inne olej. Da się to zauważyć po barwie - alkohol wyekstrahował dużo większe ilości substancji barwnikowych niż olej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

