niedziela, 29 maja 2016

Ziołowy płyn micelarny DIY - doskonale zmywa i nie podrażnia

Może też tak macie, że szukacie dobrych produktów, a okazuje się że największe cuda macie pod nosem? ;)
Kiedyś płyn micelarny mógł dla mnie nie istnieć. Teraz za to nie umiem sobie bez niego życia wyobrazić. Wszystko przez wygrany pierwszy micel z Sylveco, który tak delikatnie usuwał makijaż, że żadne mleczko nie mogło się z nim równać.
Postanowiłam więc, że po kolejnym już zużytym micelku (próbowałam kilku firm) stworzę swój własny micel w oparciu o łagodny detergent.

poniedziałek, 9 maja 2016

Krem na dzień - przeciwstarzeniowy dla skóry problemowej i naczynkowej DIY.

Dawno nie było czegoś DIY. Ostatnio robiłam sobie kremik na dzień, w miarę lekki, ale również odżywczy i lekko przeciwstarzeniowy. Wiem, że młoda jestem, ale czas troszkę podziałać już pod tym kątem.

Fani Do It Yourself zapraszam na posta :D

piątek, 29 kwietnia 2016

ZIÓŁKO NA PIĄTEK - KORA CHINOWCA CZERWONOSOCZNEGO pobudzająca wzrost i hamująca wypadanie włosów

Pisanie pracy magisterskiej to nie jest prosta sprawa. Ciągle jest coś innego do zrobienia, powiedziałabym nawet, że pozmywanie naczyń brzmi lepiej niż zabranie się do tworzenia treści. A wiadomym jest, że wyrzuty sumienia nie pozwalają pisać na blogu, a olać magisterkę :D
Są jednak plusy takiej pracy - dzięki niej natknęłam się na korę chinowca czerwonosocznego. Słyszałam o niej kiedyś, ale nigdy nie dopadłam jej w swoje łapska. Tymczasem trzeba było ją nabyć do badań i w taki oto sposób mam sporą ilość tego cuda :)

Dziś post będzie krótki, bo nie ma za wiele informacji o tym surowcu. Krótki, ale bardzo pomocny :)

piątek, 1 kwietnia 2016

Naturalny błyszczyk nawilżający oraz zmiękczający DIY

Dziś miało być ziółko na piątek, ale nie ma. Po przeczytaniu właściwości kwiatów podbiału stwierdziłam, że nie różnią się one wiele od liści podbiału, więc nie ma sensu duplikować posta.

W zamian za to dzisiaj post o naturalnej ochronie ust. Nie jest to jednak sztyft oparty na wosku pszczelim i olejach, jakie zazwyczaj sobie robię. Jest to błyszczyk!

poniedziałek, 21 marca 2016

Moje pierwsze perfumy DIY na bazie alkoholu - kobiece, kwiatowe i kuszące

Już tak mam, że gdy zobaczę jakąś rzecz w odmęcie internetu to zgłębiam jego tajemnicę.
Ostatnio wykończyłam chyba już wszystkie perfumy jakie posiadałam. To mega smutne, uwielbiam piękne zapachy i nie wyobrażam sobie opuścić dom bez użycia perfum.

W głowie pojawiła mi się myśl: jak to jest zrobione?? Na pewno da się to zrobić w domu. I fakt - jest to prostsze niż Wam się wydaje. Opiszę więc skrótowo czego się dowiedziałam i co niezbędne jest do produkcji własnych perfumek :)


piątek, 18 marca 2016

Peeling DIY pełen dobroci: na cellulit, starzejącą się skórę oraz problemy skórne.

Kiedyś peeling mechaniczny stosowałam tylko na skórę twarzy. Taki peeling robiłam sobie raz w tygodniu, czasem rzadziej. W zależności od tego czy moja skóra wymagała złuszczenia mechanicznego, czy nie. Zazwyczaj jest to peeling z korundem.

Od pewnego momentu zaczęłam używać peelingu do ciała. Nie robię tego codziennie, ale jeden raz w tygodniu lubię sobie taki peeling wykonać.
Dziś o peelingu wykonanym na blogerskim spotkaniu. Jest to peeling zrobiony przy użyciu półproduktów firmy mokosh.

środa, 9 marca 2016

12 kolorowa paletka cieni prasowanych DIY

Pamiętacie moje pierwsze cienie prasowane do powiek?
Ile wtedy było stresu, co robić by cień wyszedł? Czy w ogóle będzie wyglądał jak należy? Jaka pigmentacja? Ile dodać?
Ogrom pytań, z którymi musiałam się zmagać. Stosik kartek z zapiskami z różnych stron, z kolorówki i blogów.
Cały plan nad paletką, zakupy półproduktów, odnalezienie się w szalenie trudnych do wyobrażenia sobie barwach mik...co to za kolor Egiptian Emerald czy Peach Fuzz :D

Teraz, gdy miki i dodatki leżą spokojnie w kartonie, zrealizować pomysł na nową paletkę było dużo prościej.
Stworzyłam więc nową paletkę cieni prasowanych z 12 barwami :)