Czasem mniej znaczy więcej.
Dzisiaj napisze Wam o kremie, który w składzie nie był za bogaty, za to doskonale działał na skórę. Zawierał tylko kilka składników, ale za to składniki dawały świetne nawilżenie i dobrze kondycjonowały moją skórę.
czwartek, 21 lipca 2016
piątek, 15 lipca 2016
Olejek hydrofilny DIY - doskonałe oczyszczenie skóry
Pamiętacie jak pisałam Wam o dermokonsultacjach, które zmieniły mój sposób postrzegania pielęgnacji swojej skóry?
Wtedy właśnie stwierdziłam, że czas najwyższy odstawić detergenty do mycia twarzy, nawet tak delikatne jak te żele, które sobie sama robię. Przypomniałam sobie wtedy o olejku myjącym z bielendy, który kiedyś używałam. Był całkiem fajny. Stwierdziłam więc, że olejek myjący zrobię sobie sama :D
Wtedy właśnie stwierdziłam, że czas najwyższy odstawić detergenty do mycia twarzy, nawet tak delikatne jak te żele, które sobie sama robię. Przypomniałam sobie wtedy o olejku myjącym z bielendy, który kiedyś używałam. Był całkiem fajny. Stwierdziłam więc, że olejek myjący zrobię sobie sama :D
piątek, 8 lipca 2016
Kosmetyczne zastosowanie witamin A, B3, B5, C i E. Mój mały zbiór.
Dziś mam w końcu czas :D
Obroniłam tytuł magistra biotechnologii kilka dni temu i już czuję powiew świeżości w moim życiu. Stres spadł do poziomu minimum. Cudowne uczucie.
Dlatego dzisiaj o witaminach. Idealnym dodatku do każdego kosmetyku.
Obroniłam tytuł magistra biotechnologii kilka dni temu i już czuję powiew świeżości w moim życiu. Stres spadł do poziomu minimum. Cudowne uczucie.
Dlatego dzisiaj o witaminach. Idealnym dodatku do każdego kosmetyku.
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Luźna gadka: o super książce z kosmetykami DIY i dermokonsultacjach.
Dziś luźny post o dwóch ciekawych rzeczach, które miały okazję w moim życiu się wydarzyć. Są to na tyle ciekawe rzeczy, że chcę się nimi z Wami podzielić.
Będzie o książce i o typie skóry :)
Będzie o książce i o typie skóry :)
niedziela, 29 maja 2016
Ziołowy płyn micelarny DIY - doskonale zmywa i nie podrażnia
Może też tak macie, że szukacie dobrych produktów, a okazuje się że największe cuda macie pod nosem? ;)
Kiedyś płyn micelarny mógł dla mnie nie istnieć. Teraz za to nie umiem sobie bez niego życia wyobrazić. Wszystko przez wygrany pierwszy micel z Sylveco, który tak delikatnie usuwał makijaż, że żadne mleczko nie mogło się z nim równać.
Postanowiłam więc, że po kolejnym już zużytym micelku (próbowałam kilku firm) stworzę swój własny micel w oparciu o łagodny detergent.
Kiedyś płyn micelarny mógł dla mnie nie istnieć. Teraz za to nie umiem sobie bez niego życia wyobrazić. Wszystko przez wygrany pierwszy micel z Sylveco, który tak delikatnie usuwał makijaż, że żadne mleczko nie mogło się z nim równać.
Postanowiłam więc, że po kolejnym już zużytym micelku (próbowałam kilku firm) stworzę swój własny micel w oparciu o łagodny detergent.
poniedziałek, 9 maja 2016
Krem na dzień - przeciwstarzeniowy dla skóry problemowej i naczynkowej DIY.
Dawno nie było czegoś DIY. Ostatnio robiłam sobie kremik na dzień, w miarę lekki, ale również odżywczy i lekko przeciwstarzeniowy. Wiem, że młoda jestem, ale czas troszkę podziałać już pod tym kątem.
Fani Do It Yourself zapraszam na posta :D
Fani Do It Yourself zapraszam na posta :D
piątek, 29 kwietnia 2016
ZIÓŁKO NA PIĄTEK - KORA CHINOWCA CZERWONOSOCZNEGO pobudzająca wzrost i hamująca wypadanie włosów
Pisanie pracy magisterskiej to nie jest prosta sprawa. Ciągle jest coś innego do zrobienia, powiedziałabym nawet, że pozmywanie naczyń brzmi lepiej niż zabranie się do tworzenia treści. A wiadomym jest, że wyrzuty sumienia nie pozwalają pisać na blogu, a olać magisterkę :D
Są jednak plusy takiej pracy - dzięki niej natknęłam się na korę chinowca czerwonosocznego. Słyszałam o niej kiedyś, ale nigdy nie dopadłam jej w swoje łapska. Tymczasem trzeba było ją nabyć do badań i w taki oto sposób mam sporą ilość tego cuda :)
Dziś post będzie krótki, bo nie ma za wiele informacji o tym surowcu. Krótki, ale bardzo pomocny :)
Są jednak plusy takiej pracy - dzięki niej natknęłam się na korę chinowca czerwonosocznego. Słyszałam o niej kiedyś, ale nigdy nie dopadłam jej w swoje łapska. Tymczasem trzeba było ją nabyć do badań i w taki oto sposób mam sporą ilość tego cuda :)
Dziś post będzie krótki, bo nie ma za wiele informacji o tym surowcu. Krótki, ale bardzo pomocny :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






